nagla choroba ukladu nerwowego i smierc?

kubik94
Posty: 2
Rejestracja: 22 kwie 2010, o 18:36

nagla choroba ukladu nerwowego i smierc?

Post autor: kubik94 » 22 kwie 2010, o 18:56

witam wszystkich ,otoz chcialbym sie dowiedziec co sie stalo z moim szynszylkiem Foxikiem ,otoz probowalem go wczoraj zlapac co nie jest latwe a moj szynszyl mial tendencje wchodzenia do lozka i raz chyba zbyt gwaltownie je zamknalem po czym byc moze ale nie na 100 % przytrzasnalem szynszyla ...po czym on nagle zaczal chwiac sie i nie mial juz sily do energicznego biegania. Pojechalem natychmiast do weterynarza ktory powiedzial ze to jest prawdopodobnie choroba z ukladem nerwowym,ktory dal mu jakies antybiotyki ktore mialy mu pomoc a on po powrocie do domu calkowicie stracil energie ,siedzialem przy nim do polnocy i obserwowalem a on ledwo przytomny nerwowo co jakis czas machal ogonem i oddawal takie dzwieki jakby gryzl siekaczami klatki.jeszcze przed wyjsciem od weterynarza szynszyl kladl sie na jedna strone calym cialem ,tak jakby nie mial sily w drugiej .chcialbym wiedziec czy to jest moja wina ale w koncu jak to mozliwe ,jak bym przytrzasnal mu lapke lozkiem to by przeciez nie umarl ,a moze on sie tak przestraszyl ?powiedzcie mi poniewaz bardzo to od wczoraj przezywam i obarczam sie ze to moja wina i nie moge sie powstrzymac od placzu ;/ prosze o predko odpowiedz co mu sie stalo,byl to bardzo energiczny szynszylek wiec dziwne ze tak nagle ...

wilkor
Posty: 8
Rejestracja: 13 mar 2010, o 17:53

Re: nagla choroba ukladu nerwowego i smierc?

Post autor: wilkor » 9 maja 2010, o 08:54

moim zdaniem po prostu bardzo się przestraszył i to też mogło źle zadziałać ale nie wiem dokładnie i nie wiem co o tym myśleć napewno sie nie martw już i nie obwiniaj <<pocieszam>>

Justyna24
Posty: 5
Rejestracja: 25 mar 2012, o 10:54

Re: nagla choroba ukladu nerwowego i smierc?

Post autor: Justyna24 » 25 mar 2012, o 14:35

Mój szynszylek umarł nagle mając półtora roku. Moja mama sprzątała klatkę a Szyszka biegał sobie po domu. W pewnym momencie dostał dreszczy, jakby atak padaczki i zaczął krwawić. Chwila moment i mój kochany szynszyl odszedł. Nie było żadnych wcześniejszych objawów. Dodam że wcześniej gdy był malutki to przez pół roku chorował na zapalenie płuc. nikt nie potrafił stwierdzić jaka była przyczyna...:-( Podejrzewam jedynie że było to następstwo po przebytej chorobie albo zmiany genetyczne (np. spowodowane chowem wsobnym). Bardzo przeżyłam jego śmierć i obiecywałam sobie że nigdy więcej nie będę miała szynszylki... Aż tu nagle w moim domu pojawiło się Maleństwo które skradło moje serce...Nie zadręczaj się bo to nie Twoja wina.
P.s. Miałam chomiczka który zaczął mi chorować, chodziłam z nim przez tydzień do weterynarza ale leczenie nie przyniosło poprawy, umarł. Nie obwiniam weterynarza bo robił co mógł ale niestety dobrych weterynarzy którzy znają się na gryzoniach jest mało...

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość