Studia medyczne po 30-stce

Jak się dostać na medycynę? Punkty, testy, pytania. Starzy maturzyści vs. nowi. Jak jest w tym roku w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu...
James Bond
Posty: 267
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 17 mar 2019, o 10:12

Witam
Czy ten Twój dobry przyjaciel pisał 3 rozszerzenia?
Ambitnie mając 26 lat dostaje się na lek do Krakowa.
Przyznam, że też bardzo chciałem.

fenytoina
Posty: 126
Rejestracja: 10 gru 2017, o 09:05

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: fenytoina » 17 mar 2019, o 12:42

Doskonale rozumiem osoby, które chcą iść na dany kierunek i zdobyć dany zawód będąc trochę starszym niż roczniki świeżo po maturze. Sama jestem jedną taką osobą. Jest tylko jedno ale

Pójść na taki kierunek jak lekarski, bazując TYLKO na tym, że "bardzo się chce i zawsze o tym marzyłem" to głupota. Wybaczcie dosadne określenie, ale serio. Mówię to ja - osoba, która straciła 6 lat życia na gonienie za jakąś wizją super powołania, zawodu zmieniającego świat itd itp. Prawda jest taka, że przyszły zawód trzeba wybierać w zgodzie z własnymi predyspozycjami i tyle. Jeśli zawód jest totalnie niedopasowany do naszego charakteru, zdolności (w tym manualnych), stylu życia, to będzie tylko źródłem frustracji i wizja powołania nic nie pomoże. Potem się okazuje, że ludzie kończą takie studia i po 6 latach ostrej harówy nadal muszą brać hajs na życie od rodziców, nie dostali się na wymarzoną speckę, bo zabrakło punktów z LEKu, a w perspektywie kolejne parę lat średnich zarobków przy obsługiwaniu bardzo irytujących pacjentów. Widzę takie sytuacje wśród znajomych i wierzcie mi, czar pryska.

Ja to tu tylko tak zostawię, ku przestrodze, albo może ku refleksj. Kibicuję wam wszystkim bardzo, bo są na tych studiach ludzie starsi zaczynający w wieku 25 lat i wyżej, którzy robią swoje i nie są rozczarowani, bo wiedzą co robią. Ale to są naprawdę ciężkie, pompujące psychę i portfel studia. Ja wam wszystkim życzę, żebyście się dostali, ale błagam róbcie to świadomie, żeby potem nie było dramy, że jednak nie odpowiadają długie dyżury, tona papierologii, wredni pacjenci albo jeszcze coś innego.

I nie piszę tego w kierunku żadnej z osób wyżej komentujących, bo to fajne i świadome wypowiedzi. Po prostu są tu osoby, które pewnie to wszystko czytają i są na etapie decyzji "czy spróbować mimo wieku". Mi brakowało takiego spojrzenia przy wyborze pierwszego kierunku studiów i może to rozwieje czyjeś wątpliwości.

Awatar użytkownika
glikokortykosteroid
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: glikokortykosteroid » 17 mar 2019, o 14:02

Cześć, wywiązała się tutaj ciekawa rozmowa na temat powołania, także rzucę od siebie jak ja to pojmuję.
Jestem teraz na pierwszym roku studiów w Poznaniu i zawsze chciałem iść na lekarski. Niestety w liceum olałem sobie naukę i się nie dostałem. Potem poprawiałem przez 3 lata, aż w końcu się udało.
Przez cały okres szkolny, nie wyobrażałem sobie siebie w innym zawodzie. Po skończeniu liceum dalej nie mogłem sobie wyobrazić tego, że pójdę na inne studia niż lek. Po pierwszej nieudanej próbie i drugiej, z beznadzieją przeglądałem wszystkie inne kierunki studiów i z rozpaczą myślałem, że ja się nigdzie indziej nie odnajdę. Poszedłem na weterynarię i to była dla mnie męka, codziennie się czułem nie na miejscu, zastanawiałem się co tutaj robię, myśl o medycynie była 2x silniejsza. Po zajęciach uczyłem się tylko do matury, wszystko zaliczałem w ostatnich możliwych terminach, więc przez ten rok nabawiłem się nerwicy. Ale udało się, poprawiłem i jestem na tych studiach. Nie jest bajkowo, jest ciężko, przede mną jeszcze wizja 5 lat nauki + 13 miesięcy stażu, potem praca jako rezydent, gdzie nikt mnie nie będzie specjalnie szanował, nie będą zarabiać kokosów i można tam wymieniać listę minusów, jest ich więcej niż mniej.
No ale pomimo tego, ja kocham te studia, czuję że w końcu jestem na swoim miejscu, dalej nigdzie indziej sobie siebie nie wyobrażam i wiem że nigdy tego zdania nie zmienię. Mogę narzekać na realia, bo co do tego jak te studia są zorganizowane i zrobione, można się w wielu miejscach przyczepić, potem wcale nie jest bardziej kolorowo itd. Ale jeżeli chodzi o mnie, to ja wiem, że to dla mnie, lubię nawet te trudności, lubię się dużo uczyć, uważam że mam dobre zdolności interpersonalne, także w przyszłości nie powinienem mieć problemów w kontaktach z personelem oraz pacjentami.
I tak jak Ty Marran podchodzisz czysto technicznie do sprawy, co ja oczywiście bardzo szanuje, tak moje podejście jest troszkę inne, ponieważ nie patrzę na to, jak na zawód, tylko jak na profesję, że po prostu lekarzem się jest. Natomiast to że ja tak mam, to nie znaczy że każdy tak ma i powinien tak mieć. Ile osób na tych studiach i w tym zawodzie, tyle motywacji. I po prostu jedni mają faktycznie takie coś jak ja, a inni po prostu dobrze zdali maturę, poszli na studia, zdobyli zawód i jedni i drudzy mogą być super lekarzami.
Wyszło troszkę patetycznie, nie lubię takich wzniosłości za bardzo, ale akurat w tym przypadku, napisałem po prostu jak to odczuwam, także nie chcę tego formatować, żeby wyszło bardziej "przyziemnie".
UMP 2018 - 2024

uwb
Posty: 4
Rejestracja: 15 mar 2019, o 16:36

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: uwb » 17 mar 2019, o 16:41

Marran ma sporo lat doświadczenia, Ty jesteś na pierwszym roku. Jest dopiero marzec, nie wiesz jak będzie później, może ona też tak na początku na to patrzyła? Pytam. :D

Macie jakieś złote rady? Nie pytam o zestaw podręczników, jak się uczyć, to można znaleźć w necie..

Awatar użytkownika
glikokortykosteroid
Posty: 103
Rejestracja: 27 paź 2014, o 19:17

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: glikokortykosteroid » 17 mar 2019, o 17:20

uwb rozumiem Twój argument i to że możesz mieć wątpliwości co do tego czy trzeźwo oceniam swoją sytuację. Ale ja w toku tych wszystkich doświadczeń, które lekkie dla mnie nie były, ich nie mam. Wiem, że zawsze chciałem być lekarzem, teraz wiem że na innych studiach nie chciałbym być, a akurat studia medyczne mają to do siebie, że z czasem robi się co raz przyjemniej, także skoro podobają mi się na pierwszym roku, gdzie jest niezły zapieprz i kucie na blachę mnóstwa pierdół, to zgaduję że później będzie tylko lepiej.
Także pomimo tego, że jestem na tym pierwszym roku, pozwoliłem sobie się wypowiedzieć, bo może kogoś moje podejście zainteresuje.
No i jestem w 95% przekonany że za 5 lat, za 10 itd. dalej będę tak uważać, że po prostu w moim przypadku nie ma innego zawodu, w którym bym się widział, w każdym innym czułbym, że to nie to, takie jest moje rozumienie "powołania", nawet jeśli będę narzekać na te studia czy później robotę, to tak czy siak wiem, że jestem na nią skazany. No i rozumiem, że można mieć inna motywację do podjęcia tych studiów jakby co, po prostu chcę pokazać, że można też z takiej przyczyny znaleźć się na tym kierunku.
UMP 2018 - 2024

Halszka
Posty: 8
Rejestracja: 13 mar 2019, o 15:18

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Halszka » 17 mar 2019, o 17:49

Miło byłoby gdyby ktoś jeszcze podzielił się swoją historią rozpoczęcia studiów medycznych bliżej 30 :) możliwie ze strony jak najbardziej technicznej (np. czy można zmieniać grupy np. żeby mieć możliwość wciśnięcia pracy etc.) Według mnie nie ma sensu dyskutować z marzeniami innych, poza tym wątek miał być (chyba) zbiorem ,,kazusów" a nie rozprawą o powołaniu.

avis
Posty: 180
Rejestracja: 10 lip 2012, o 22:51

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: avis » 17 mar 2019, o 21:36

Avis, jak ktoś jest pielęgniarką, zarabia 2k plus 100zl podwyżki i chce na lek, to go rozumiem jak najbardziej.
Ale dlaczego pielegniarka ma chcieć być lekarzem ro ja nie rozumiem.
Marran sama sobie zaprzeczasz.
"Powołanie" to mają licealiści na podstawie swoich wyobrażeń o tym zawodzie, heroiczne ratownie życia jak w filmach (i wtedy wszyscy chcą być kardiochirurgami).
To nie jest powołanie tylko życie złudzeniami wykreowanymi we własnej głowie.

Wg nieomylnej wikipedi powołanie to:
posiadanie określonego daru do wykonywania danej czynności przez większą część życia. Czynność tę wykonuje się bardziej z pobudek altruistycznych niż finansowych, choć te drugie mogą mieć również znaczenie. Można również mieć powołanie do pracy, którą się wykonuje
Tak jak pisałam w którymś z moich postów, powołanie to predyspozycje do wykonywania określonego zawodu.
No ok, ale co jest takiego wyjątkowego w byciu akurat lekarzem, że lepiej nim być niż analitykiem, ratownikiem czy pielęgniarką?
Szeroko pojęte możliwości po leku, lekarz w hierarchii jest najwyżej i ma największą decyzyjność odnośnie wszystkiego i niektórym to właśnie odpowiada.
Nie mówię że jest to zawód najważniejszy bo bez pielęgniarek, ratowników, analityków szpital by nie pociągnął nie mniej jednak lekarski daje najwięcej perspektyw w przyszłości jeśli chodzi o zawody medyczne.

James Bond
Posty: 267
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 18 mar 2019, o 14:28

Piszecie, poprawiacie za rok? Czy to żarty?

Karol__
Posty: 110
Rejestracja: 9 sty 2019, o 22:49

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Karol__ » 18 mar 2019, o 15:41

James Bond pisze:
18 mar 2019, o 14:28
Piszecie, poprawiacie za rok? Czy to żarty?
Czytaj ze zrozumieniem :)

James Bond
Posty: 267
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 18 mar 2019, o 16:49

fenytoina pisze:
17 mar 2019, o 12:42
Doskonale rozumiem osoby, które chcą iść na dany kierunek i zdobyć dany zawód będąc trochę starszym niż roczniki świeżo po maturze. Sama jestem jedną taką osobą.
Fenytoina ja myślałem, że Ty już grubo na lekarskim.
Serio masz poślizg 6 lat? Ja poprawiałem 4x, i cały czas klapa.

Halszka
Posty: 8
Rejestracja: 13 mar 2019, o 15:18

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: Halszka » 18 mar 2019, o 17:31

Ja o ile się uda będę mieć jeszcze więcej poślizgu, lepsze to niż całe życie. Myślę, że najgorzej jest przejmować się tym co inni pomyślą.

fenytoina
Posty: 126
Rejestracja: 10 gru 2017, o 09:05

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: fenytoina » 20 mar 2019, o 10:41

James Bond pisze:
18 mar 2019, o 16:49
Serio masz poślizg 6 lat? Ja poprawiałem 4x, i cały czas klapa.
Nie poprawiałam matury ani razu, po prostu zrobiłam jedne studia, popracowałam w zawodzie i na własnej skórze poczułam, że to nie to.

James Bond
Posty: 267
Rejestracja: 28 gru 2017, o 08:34

Re: Studia medyczne po 30-stce

Post autor: James Bond » 20 mar 2019, o 13:49

I będziesz tę maturę poprawiać? Zamierzasz to zrobić?

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość