Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Awatar użytkownika
Sucharki z Myszkami
Posty: 540
Rejestracja: 16 lip 2007, o 20:42
Lokalizacja: Warszawa

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Sucharki z Myszkami » 25 lip 2008, o 22:15

Elessar pisze:Watykan wogóle nie powinnien się interesować w sprawy nauki. Biotechnologia powinna się rozwijać za wszelką cene gdyz jest nieuniknioną przyszłością i po co to blokować skoro i tak to nic nie zmieni??
wielkie ZA biotechnologi (w każdym jej przypadku), aborcji też w każdym momencie ciąży.
Nie przesadzajmy, ciąży nie powinno się usuwać w dowolnym momencie, bo to jest skrajny egoizm i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności. Mnie najbardziej podoba się pomysł, o którym w innym wątku pisał Morfeusz, pomysł zaczerpnięty z któregoś stanu USA - 3 pierwsze miesiące - dowolnie przeprowadzana, legalna aborcja, 3 kolejne - ograniczona przez prawo, 3 ostatnie - zakazana.

[ Dodano: Pią Lip 25, 2008 23:24 ]
w Chinach i tak to się dzieje, nie znaczy to jednak, że jak oni tak robią, to już wszyscy też tak mogą.. biotechnologia jest nauką przyszłościową, z czym się chyba wszyscy zgadzają, ale nie znaczy to że można wszystko dla niej poświęcić...
Tylko, że trzeba pamiętać, że cała Ameryka i większość Europy to kraje, w których chrześcijaństwo to grupa niezwykle silna, w Chinach po pierwsze - chrześcijanie to mały odsetek, po drugie Watykan zabiega o względy Chin, a nie Chiny o względy Watykanu, po trzecie komuniści z monopolem na kilkadziesiąt % światowego rynku we wszystkich dziedzinach mogą robić co chcą, jak chcą i nikt się temu nie sprzeciwi.

Awatar użytkownika
Savok
Moderator w spoczynku
Posty: 3219
Rejestracja: 15 gru 2006, o 21:46
Lokalizacja: Univ of Dundee

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Savok » 28 lip 2008, o 11:43

Prosze skonczyc aborcyjny off-top. Od tego jest inny temat.
Ostatnio zmieniony 31 lip 2008, o 11:45 przez Savok, łącznie zmieniany 1 raz.

meritus
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, o 20:10
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: meritus » 28 lip 2008, o 20:24

Melemanko
Grzech śmiertelny... co za bzdura.
Kościół jest Kościołem i tylko nim, dlatego tak jak każda 'instytucja' powinien zajmować się swoją działką. A w sprawach nauki nie mieć prawa głosu. Jest to, wbrew pozorom, duża przeszkoda- jest to pewnego rodzaju szantaż.
Jest wiele spraw, ktorym Kościol boi sie przeciwstawiać- dlatego czas najwyzszy zając sie np. złem (ogólne, ale wiadomo o co chodzi).
Widzę pewną sprzeczność w Twojej wypowiedzi. Kościół ma zająć się złem, ale czy nauka jest z definicji niepokalana? Czy to jakiś dogmat o niepokalanej nauce? Kościół ma nie tylko prawo ale i obowiązek upominać się o dobro i nie widzę powodu by wykluczać z tego także naukę (zresztą nie wiem jakie masz rozumienie nauki, bo być może dość zawężone, wykluczające wiele elementów humanistycznych).

Przykładów oddzielenia nauki i moralności mamy sporo i są one opłakane:
- Auschwitz-Birkenau i eksperymenty dr. Mengele
- wynalezienie bomby atomowej
Płacz i zgrzytanie zębów.

Nad tragicznymi skutkami części współczesnych badań naukowych wiele się zastanawiamy, ale chyba warto zapobiec podobnym skutkom w przyszłości.

Ellesar
Watykan wogóle nie powinnien się interesować w sprawy nauki. Biotechnologia powinna się rozwijać za wszelką cene gdyz jest nieuniknioną przyszłością i po co to blokować skoro i tak to nic nie zmieni??
Sugerujesz jakby Watykan stawał w poprzek całej biotechnologii. Po pierwsze nie tylko Watykan, ale Kościół. Poza tym nie chodzi o walkę z nauką jako taką, ale walkę ze zboczeniami moralnymi w nauce. Wskazuje się jasno, co jest dobre, a co złe z punktu widzenia godności człowieka i przewidzianych skutków. Wskazuje się, co jest złe w klonowaniu człowieka, co jest złe w przemysłowym wykorzystaniu zarodków ludzkich, co jest złe w tworzeniu hybryd zwierzęco-ludzkich.
Poza tym zadziwia mnie pewien determinizm. Owszem postęp jest nieunikniony i konieczny i nikt temu nie przeczy z Kościołem włącznie. Jednak czym ten postęp jest i czy koniecznie musi zmierzać akurat ku czemuś przeciwnemu w skutkach? Postęp, postęp, postęp, a tu moze się okazać, że będzie to postęp ku destrukcji.

Natalka89
Posty: 88
Rejestracja: 3 maja 2008, o 09:07
Lokalizacja: Opole

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Natalka89 » 8 sie 2008, o 23:03

Jeszcze nie przeczytałam całego tematu, ale to bardo ważna kwestia i cieszę się że ktoś ją tu poruszył. ja kościół mogę poprzeć tylko w jednej kwestii, przy takich możliwościach jakie nam dzisiaj stwarza nauka, straszne może być to, że może ona być wykorzystana do realizacji złych zamiarów albo dla własnych korzyści.... Tego myślę, że każdy powinien się bać... tyle wizji mi przychodzi do głowy, nie sposób tego opisać. np co by było gdyby dzieci zaczęto tylko sztucznie genetycznie tworzyć i za zdrowe i ze szczególnymi umiejętnościami dziecko trzeba było by słono płacić ? To taki przykład. Tego typu zagrożeń jet bardzo wiele. Nauka to piękna rzecz, która może pomóc milionom ludzi, ale trzeba rozróżniać kiedy kończą się dobre intencje, etyka i poszanowanie dla każdego życia, a kiedy zaczyna sie monopol i dążenie do innych celów.

Wracając do kościoła, wydaje mi się, że jeśli dalej będzie tak zakazywać wszystkiego co nauka stworzy dla ludzi, to coraz więcej wyznawców będzie negować te racje już nie mówiąc o ich przestrzeganiu, co może spowodować jakiś "rozłam" w kościele. Zdecydowanie bardziej powinien on akceptować więcej rzeczy służących ludziom XXI wieku, a nie X .... np. używanie prezerwatyw.... to nie jest nic złego przecież... nikogo się w ten sposób nie krzywdzi. Kościół musi iść naprzód ... jak ludzie i nauka.. :) Przecież w religii chodzi o Boga i o dążenie przez życie do niego. A nie na skupianie się na walce nowymi rzeczami, zwyczajami i postępami w nauce.

meritus
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, o 20:10
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: meritus » 9 sie 2008, o 13:01

Natalko pozwolę sobie kilka wątpliwości przedstawić odnośnie niektórych Twoich opinii. Może wyjść na to, że czepiam się słówek, ale niezbyt zręcznie jest mówić, że "nauka stworzyła dla ludzi to i tamto". Po pierwsze stwarzać może tylko Bóg, bo nikt nie potrafi stworzyć czegoś ex nihilo, z niczego, a to znaczy czasownik "stwarzać". Odnośnie człowieka mówi się "tworzyć", a nie "stwarzać". Poza tym to nie nauka coś tworzy dla człowieka, ale to człowiek tworzy naukę.

I jeszcze co do zakazywania przez Kościół wszystkiego nowego co się w nauce pojawia. Po pierwsze Kościół nie potępia całej nauki, jak to wynika z tego zdania. Po drugie odnośnie takich niezbyt nowych i mało naukowych wynalazków jak prezerwatywa, Kościół ich nikomu nie zakazuje używać, tylko wskazuje, że jest to po prostu złe ponieważ niszczy jeden z dwóch elementów składających się na istotę stosunku małżeńskiego (mówię małżeńskiego, ponieważ cudzołóstwo, czyli puszczanie się przed ślubem jest grzechem z prezerwatywą czy bez).

Natalka89
Posty: 88
Rejestracja: 3 maja 2008, o 09:07
Lokalizacja: Opole

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Natalka89 » 9 sie 2008, o 13:21

heh, odnośnie pierwszej części tego postu to fakt, czepianie się słówek, nie umiem ładnie pisać, ale miałam na myśli to, że człowiek ciągle doskonali swoje wynalazki i uważam że przesadnie są one zakazywane przez kościół. To chyba oczywiste że człowiek tworzy naukę, bo sama w sobie przecież nie istnieje, ale odkrywając coraz to nowe rzeczy przecież chcemy przysłużyć się nam samym.

Jeśli chodzi o kwestię prezerwatyw,cudzołóstwa i istoty seksu w małżeństwie mam trochę inna opinię na ten temat niż kościół... uważam, że używanie prezerwatywy w celach zabezpieczenia się przed chorobami nie powinno być grzechem :/ A seks jak dla mnie nie służy każdorazowo do spłodzenia potomstwa, a budowaniu lepszej więzi miedzy ludźmi. W rodzinach ubogich wielodzietnych, czy rodzice już nigdy mają nie pójść razem do łóżka tylko dlatego że już teraz ledwo łączą koniec z końcem i kolejnego dziecka nie byliby w stanie utrzymać? Nie mówię już nawet o naturalnych metodach antykoncepcji bo ich skuteczność jest bardzo niewielka i na pewno ciągłe ich stosowanie graniczyłoby z cudem żeby w tą ciążę nie zajść...
A cudzołóstwo dla mnie jest wtedy kiedy po zawarciu związku małżeńskiego zdradza się partnera, sprawa seksu przed małżeństwem jest dla mnie trochę niejasna... a co z osobami które ten seks uprawiają przed ślubem ale dobrze wiedzą że razem ten ślub i tak wezmą ? Na pewno seks z wieloma osobami to grzech, ale z osobą którą się kocha i planuje wspólne życie już dla mnie tym grzechem nie jest.

meritus
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, o 20:10
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: meritus » 9 sie 2008, o 15:09

uważam, że używanie prezerwatywy w celach zabezpieczenia się przed chorobami nie powinno być grzechem
Jak ktoś jest chory powinien się leczyć a nie zarażać. Poza tym prezerwatywa nie chroni przed zakażeniami.
A seks jak dla mnie nie służy każdorazowo do spłodzenia potomstwa, a budowaniu lepszej więzi miedzy ludźmi.
Oczywiście że nie zawsze służy spłodzeniu potomstwa, bo cykl płodności kobiety jest tak zbudowany, że dni płodne obejmują tylko kilka dni w miersiący. Gdyby stosunek miał służyć koniecznie poczęciu, to wolno by było współżyć w dni płodne. A to jest nonsensem.
Nie mówię już nawet o naturalnych metodach antykoncepcji bo ich skuteczność jest bardzo niewielka i na pewno ciągłe ich stosowanie graniczyłoby z cudem żeby w tą ciążę nie zajść...
Jeżeli umie się je stosować to są skuteczniejsze od prezerwatywy.
A cudzołóstwo dla mnie jest wtedy kiedy po zawarciu związku małżeńskiego zdradza się partnera, sprawa seksu przed małżeństwem jest dla mnie trochę niejasna...
Przykazanie to obejmuje nie tylko zdradę małżeńską, ale też współżycie przed ślubem. Nie jest to wymysł jakiegoś papieża, ale jasno jest napisane w Piśmie Świętym i Kościół o tym tylko przypomina. Jezus powiedział, że nawet ten kto pożądliwie spojrzy na kobietę, dopuścił się z nią w sercu cudzołóstwa. Cudzołożnicą jest też prostytutka określana.
a co z osobami które ten seks uprawiają przed ślubem ale dobrze wiedzą że razem ten ślub i tak wezmą ?
To niech wezmą, bo skoro nie biorą, to znaczy że nie chcą ślubu.

Robimy offtop ponieważ biotechnologa ma niewiele wspólnego z seksem i prezerwatywami, wręcz przeciwnie czasem. Lepiej się zastanówmy dlaczego Kościół katolicki uważa, że złem jest eugenika prenatalna, sztuczne zapładnianie, klonowanie człowieka czy mutowanie go z krową.

konturek

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: konturek » 9 sie 2008, o 17:25

meritus pisze: Lepiej się zastanówmy dlaczego Kościół katolicki uważa, że złem jest eugenika prenatalna, sztuczne zapładnianie, klonowanie człowieka czy mutowanie go z krową.
No ja też się sprzeciwiam mutowaniu człowieka z krową bez przesady... :P
A co do reszty to nie wiem czemu Kościół robi tyle hałasu może kiedyś zaakceptują tak szybko rozwijającą się naukę bo ona może w przyszłości pomóc wielu chorym osobom.

Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 5106
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Padre Morf » 9 sie 2008, o 18:13

meritus pisze:Jak ktoś jest chory powinien się leczyć a nie zarażać. Poza tym prezerwatywa nie chroni przed zakażeniami.
chroni.
meritus pisze: Jeżeli umie się je stosować to są skuteczniejsze od prezerwatywy.
skuteczniejsze nie. Równie skuteczne owszem.

[ Dodano: Sob Sie 09, 2008 19:19 ]
zielony666 pisze:A co do reszty to nie wiem czemu Kościół robi tyle hałasu może kiedyś zaakceptują tak szybko rozwijającą się naukę bo ona może w przyszłości pomóc wielu chorym osobom.
Kościół jest po prostu konsekwentny. Jeśli jest przeciwny aborcji już od poczęcia (czyli powstania zarodka) to jest też przeciwny in vitro (gdzie zarodki giną) czy tworzeniu zarodków sztucznie a potem ich niszczeniu. Nauczanie Kościoła sie zmienia (jeszcze niedawno przed Vaticanum II chcieli wszystkich palić teraz chcą sie łączyć) ale w pewnych sprawach pozostanie niezmienne. Tak jest np. z aborcją.

meritus
Posty: 65
Rejestracja: 28 lip 2008, o 20:10
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: meritus » 9 sie 2008, o 18:24

A temat do dyskusji jest ponieważ w Wielkiej Brytanii tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych jest zupełnie legalne.

Socjaliści i liberałowie w Hiszpanii są bliscy uchwalenis ustawy przyznającej prawa człowieka szympansom, gorylom i orangutanom. Można się zastanawiać, czy chodzi o wszystkie "prawa", z prawem do emerytury, zawierania małżeństw, aborcji na czele itd, czy tylko niektóre np. zasiłek dla bezrobotnych szympansów wypłacany w bananach.

Warto się zastanowić nad zapładnianiem in vitro, więcej nad eugeniką prenatalną, czyli nad takim dobieraniu embrionów, aby układ genów był najlepszy. Polega to na tym, że spośród ludzkich embrionów wybiera się te najlepsze (np aryjczyków blond z niebieskimi oczami) a zabija te troszkę teoretycznie gorsze, głupsze. Warto też się zastanowić nad innym rodzajem eugeniki prenatalnej jakim jest zezwalanie na zabicie człowieka w łonie matki ze względu na to, że jest chory.

Znów też się przewija hasło sprzeciwiania się nauce jako takiej. Kościół nauce jako takiej się nie sprzeciwia, jedynie potępia nadużycia, które według niego urągają ludzkiej godności, nie zgadzają się z humanizmem chrześcijańskim. Nie możemy myśleć nieustannie XVIII-wiecznymi oświeceniowymi schematami. Fakt faktem Kościół katolicki przez setki lat był mecenasem nauki, kultury i sztuki. I dotyczy to nie tylko średniowiecza, ale także okresu renesansu i baroku. Pewna zmiana nastąpiła dopiero wraz z rewolucją francuską, kiedy to rozplenił się antykościelny zabobon z jednej strony i syndrom oblężonej twierdzy z drugiej.

Aha co do prezerwatyw - przed zakażeniami chronią częściowo. Z kondomami różnie bywa, poza możliwością uszkodzenia fizycznego (pęknięcia, zsunięcia się) należy być świadomym tego, że powłoka z której jest wykonana nie jest absolutnie nieprzenikalna dla wirusów. Dla mnie osoba, która współżyje mając AIDS, kiłę bądź inną chorobę weneryczną jest skrajnie nieodpowiedzialna i powinna być leczona psychiatrycznie, a nie wyposażana w kondomy.

Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 5106
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Padre Morf » 9 sie 2008, o 19:09

meritus pisze: Warto się zastanowić nad zapładnianiem in vitro, więcej nad eugeniką prenatalną, czyli nad takim dobieraniu embrionów, aby układ genów był najlepszy.
wyolbrzymiasz nieco. Póki co nasza wiedza nt genów nie jest na tyle duża, żeby rozstrzygnąć czy dane dziecko będzie mądrzejsze, ładniejsze itd. od innego. Jesteśmy w stanie wykryć niektóre choroby genetyczne.
meritus pisze:Warto też się zastanowić nad innym rodzajem eugeniki prenatalnej jakim jest zezwalanie na zabicie człowieka w łonie matki ze względu na to, że jest chory.
nie widzę sensu, żeby kobieta miała nosić przez całą ciążę np. dziecko z anencefalią, które i tak umrze w przeciągu paru dni po urodzeniu. Zwłaszcza jeśli poród wiąże sie z zagrożeniem (w przypadku dziecka z anencefalią nie można wykonać krtaniotrakcji bo nie ma za co złapać).
meritus pisze:Pewna zmiana nastąpiła dopiero wraz z rewolucją francuską, kiedy to rozplenił się antykościelny zabobon z jednej strony i syndrom oblężonej twierdzy z drugiej.
To nie jest kwestia zabobonu tylko ówczesnej sytuacji gdzie kościół był bogaty a ludzie biedni. Dzisiaj kościół jest kojarzony z księżmi pedofilami i gejami i to buduje jego wizerunek. Nazywanie tego zabobonem to gruba przesada. W amerykańskiej telewizji widziałem wypowiedź pewnej kobiety, która zapytała jakim prawem ksiądz gej łamiący zasady swojej wiary ma uczyć jej dzieci moralności w szkółce niedzielnej.
meritus pisze:Aha co do prezerwatyw - przed zakażeniami chronią częściowo.
How well do condoms help protect against HIV infection?
On average, condoms are 80% to 95% effective in protecting people
from HIV infection when used correctly with every act of sex. This
means that condom use prevents 80% to 95% of HIV transmissions
that would have occurred without condoms. (It does not mean that 5%
to 20% of condom users will become infected with HIV.)


"To oznacza, że używanie prezerwatyw chroni przed 80% do 95% zakażeń wirusem HIV, które pojawiły by się gdyby prezerwatywy nie zostały użyte. (To nie znaczy, że 5% do 20% użytkowników prezerwatyw zakazi się HIV)"

z oficjalnego wydawnictwo WHO.
meritus pisze:powłoka z której jest wykonana nie jest absolutnie nieprzenikalna dla wirusów.
Nalej do kondoma wody i zostaw na parę godzin i zobacz co sie stanie. Z wirusami sytuacja jest analogiczna.
meritus pisze:Dla mnie osoba, która współżyje mając AIDS, kiłę bądź inną chorobę weneryczną jest skrajnie nieodpowiedzialna i powinna być leczona psychiatrycznie, a nie wyposażana w kondomy.
Nie znam takiej choroby psychicznej ;) Zresztą niejednokrotnie taka osoba NIE WIE, że jest zakażona.

JakubikF: Proszę skończyć offtop związany z aborcją. Wszelkie posty w tym wątku, które będą dotyczyć kwestii innych niż biotechnologia (ew. świat nauki ogólnie) w odniesieniu do Kościoła katolickiego będą kasowane, a osoby będą karane ostrzeżeniami.
Ostatnio zmieniony 13 sie 2008, o 22:11 przez Padre Morf, łącznie zmieniany 2 razy.

okapika
Posty: 1
Rejestracja: 25 sty 2009, o 17:27
Lokalizacja: cieszyn

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: okapika » 25 sty 2009, o 17:54

czytając ten wątek zrobiło mi się bardzo przykro.
jestem osobą wierzącą, studiuję biotechnologię. Nie rozumiem opinii pt. "Kościół nie powinien mieszać się do nauki". Ok, jeśli chodzi o nauki takie, jak matematyka, geografia etc, ale jeśli w grę wchodzą prawa moralne - to od czego jest Kościół? Od zwracania uwagi i czuwania nad nieupadaniem społeczenstwa właśnie.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, że jest różnica między zdaniem Kościoła a zdaniem poszczególnych reprezentantów - np niektórych księży czy katechetów. Czasem niektórzy wypowiadają takie herezje, że szok :o A stanowisko Kościoła to stanowisko Watykanu. Z nieomylnością papieża to nie jest tak, że ktoś wyskoczy do niego z jakimś pytaniem, papież - kolokwializując - zgłupieje i strzeli jakąs odp i to już jest nieomylne, tylko kwestia nieomylności dotyczy oficjalnego stanowiska papieża poprzedzonego wnikliwym badaniem sprawy. I tu już wierzę, że Duch Święty nie pozwoli strzelić mu jakiegoś głupstwa - a jak go od tego uchroni, to już Jego działka (choroba? amnezja ("co ja chciałem powiedzieć mojemu Kościołowi...?")? nagła śmierć?)

I jeszcze jedno - do dyskusji o relacjach Kościół-nauka należy brać OFICJALNE zdanie Kościoła (czyt. Watykan, KKK), a nie opinie poszczególnych osób związanych z Kościołem (np. o. Rydzyka i jego radia). Po prostute opinie nie zawsze się pokrywają.

Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 5106
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: Grzeszny biotechnolog - czyli co tam panie w Watykanie

Post autor: Padre Morf » 25 sty 2009, o 20:01

okapika pisze:Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, że jest różnica między zdaniem Kościoła a zdaniem poszczególnych reprezentantów - np niektórych księży czy katechetów.
księża i katecheci otrzymują misję nauczania tylko czasowo. Jedynie biskupi i doktorzy teologii mają stałą misję kanoniczną do nauczania (a i w tym przypadku rzecz nie wygląda na prostą).
okapika pisze:A stanowisko Kościoła to stanowisko Watykanu.
Nie do końca. Nauczanie nieomylne jest realizowane przez papieża i Kolegium Biskupów na soborze. Nauczanie nie nieomylne może być realizowane dodatkowo przez Konferencje Episkopatu i synody.

Nauczanie dotyczące m.in. biotechnologii to nauczanie nie nieomylne. Opiera się na wynikach badań różnych dziedzin i w związku z tym może ulec zmianie. Dawniej Kościół był np. przeciwko przeszczepom czy teorii ewolucji. Dzisiaj, dzięki rozwojowi nauki i nowym dowodom wyraża się o nich przychylnie. Możliwe, że gdy nauka jeszcze pójdzie do przodu nauczanie Kościoła znowu ulegnie zmianie.
okapika pisze:Z nieomylnością papieża to nie jest tak, że ktoś wyskoczy do niego z jakimś pytaniem, papież - kolokwializując - zgłupieje i strzeli jakąs odp i to już jest nieomylne, tylko kwestia nieomylności dotyczy oficjalnego stanowiska papieża poprzedzonego wnikliwym badaniem sprawy.
Nieomylność jest obwarowana określonymi warunkami i musi być wyraźnie zaznaczona. Póki co papież skorzystał z tego dogmatu (po jego ogłoszeniu) tylko raz i nie była to kwestia biotechnologii.
okapika pisze:I jeszcze jedno - do dyskusji o relacjach Kościół-nauka należy brać OFICJALNE zdanie Kościoła (czyt. Watykan, KKK), a nie opinie poszczególnych osób związanych z Kościołem (np. o. Rydzyka i jego radia). Po prostute opinie nie zawsze się pokrywają.
Podsumowując:

Kościół nie zgadza się na:
*zmiany genetyczne komórek zarodkowych bez względu na to czy mają cel terapeutyczny (terapia genowa) czy nie ("udoskonalanie" czlowieka);
*klonowanie ludzi (bez względu na cel);
*pobieranie komórek macierzystych od żywych embrionów i badanie ich;
*tworzenie hybryd ludzkozwierzęcych;
*wykorzystanie materiału biologicznego z niegodziwego źródła (np. aborcji);

Kościół wyraża zgodę na:
*terapię genową komórek somatycznych;
*wykorzystanie komórek macierzystych pobranych od: żywego osobnika (z poszanowaniem deontologii i minimalizacją ryzyka), z krwi pępowinowej, z tkanki płodu po poronieniu samoistnym (czyli nie z aborcji).

O tych kwestiach mówi "Instrukcja Dignitas personae dotycząca niektórych problemów bioetycznych".

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości