GUMED 2013/2014 Progi, matura, rekrutacja.

Medycyna w Gdańsku
tomasz4815
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2013, o 17:10

Re: GUMED 2013/2014 Progi, matura, rekrutacja.

Post autor: tomasz4815 » 22 lut 2013, o 19:28

Przede wszystkim chciałbym podziękować za jakże zacne odpowiedzi od bardziej doświadczonych ode mnie ludzi. Ostatnio wiele myślałem na ten temat i doszedłem do zaskakujących wniosków (pewnie jestem irytujący w tym momencie). Ludzie za bardzo skupiają się na wyobrażeniach tego co będzie zamiast na chwili obecnej. Nie zauważają rzeczywistości, która ich otacza, ciągle tylko błądzą w myślach tworząc coraz to nowe, czarne scenariusze. Takie myślenie tylko pogarsza samopoczucie. To NIE jest wyjście. Ktoś tam powiedział, że choćbyś nie wiem jak dobrze był przygotowany, jeśli nie uwierzysz w sukces nie osiągniesz go. I to jest prawda. Bo granica między możliwym, a niemożliwym leży właśnie w determinacji.
Na początku 3 klasy nie wyobrażałem sobie nawet matury. Myślałem, że ten strach przejdzie z czasem, że niejako "dorosnę" do tego testu. Myliłem się. Strach potęgował się we mnie z dnia na dzień, a uzyskanie wyniku powyżej tych 85% wydawało mi się niemożliwe. Nie wiedziałem co zrobić. Założyć postanowiłem wątek na forum owym. To WY zmieniliście moje podejście.
Nie ukrywajmy, to raczej nie jest miejsce do takich dyskusji (ponadto dyskusja nieco zboczyła z głównego toru, miało być o progach itp - wyszło o nastawieniu do matury) i rozważań. Chciałem się tylko zorientować jak to z tymi wymogami na GUMED de facto jest.

Fizykę zdaję tak na wszelki wypadeczek, gdybym się nie dostał na GUMED tylko gdzieś indziej, gdzie wymagana jest fizyka, bądź matma - do wyboru (wolę fizę aniżeli matmę). Ten przedmiot akurat całkiem nieźle rozumiem i przede wszystkim go lubię, więc co mi szkodzi spróbować? Tym bardziej, że nawet jakbym ją napisał bardzo słabo to i tak nie warunkuje mi to niezdania matury. Jakoś wybitnie nie będę się do niej przykładał, powtórzę tylko podstawowe działy.

Dyskusję, kto przygotowywał się do matury systematycznie od 1 klasy, a kto robił powtórki w 3 klasie oraz wątek korepetytorów zostawmy w spokoju, bo wynikną jeszcze jakieś złośliwości itp. A ja nie chcę wzburzać jakichś kłótni. Myślicie co innego niż ja? W porządku. Szanuję to.

Może to nie było dobre miejsce na takie wylewne posty i pisanie o swoich obawach, ale bez ingerencji kogoś z zewnątrz nie dałbym rady inaczej spojrzeć na to wszystko. Wszystko mi się waliło. W świecie rzeczywistym wszyscy są zajęci sobą, ciągle gdzieś się śpieszą, albo nie mają czasu, albo ich to wogóle nie obchodzi. Być może bierzecie mnie za jakiegoś rozkapryszonego, bogatego dzieciaka, któremu nie chce się uczyć (ale bardzo by się chciał dostać na uczelnię), którego presja otoczenia zmusza do wyboru studiów, czy wkońcu - który sam nie wie czego chce. Albo też bierzecie mnie za dziwaka. Nie jestem rozkapryszony ani tym bardziej bogaty. Mieszkam w małej wiosce na Mazowszu. Nad kierunkiem studiów chyba tak naprawdę nigdy się nie zastanawiałem - już w dzieciństwie wiedziałem, że chcę nosić stetoskop na szyi i chodzić w białym fartuchu. Każdy widzi sens życia w czym innym, tak? Ja go widzę w pomaganiu/leczeniu ludzi. Czy jestem dziwny? Nie wiem. Szlak jasny mnie trafia jak dzieją się takie rzeczy jak niedawno - mój przyjaciel został pobity na imprezie Sylewstrowej, po czym zrobił mu się tętniak. Dwa razy robiono mu tomografię głowy w szpitalu w mieście "X" i dwa razy w mieście "Y". Lekarze oleli sobie całą sprawę i powiedzieli, że nic mu nie jest. Na początku ferii chłopak zmarł. Szlak jasny mnie trafia jak widzę ilu ludzi dopadają nowotwory - mój współlokator z internatu niedawno dowiedział się, że ma raka żołądka. W 2 klasie dowiedziałem się, że koleżanka z klasy ma raka szyjki macicy. Oni umierali/umierają na moich oczach, a ja nie mogę/nie mogłem nic zrobić. Nawet nie wiecie jak podle się z tym czuję. Ale to już koniec, nie będę dalej przynudzał o moich ideałach itd.
Nie wiem jak odniesie się administracja forum do tych moich ekscesów ale wiedzcie, że bardzo mi pomogliście. Na wszelką, ewentualną, konstruktywną krytykę
jestem otwarty.
Na koniec podaję dwa fantastyczne filmy, jak najbardziej godne uwagi:
1) [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=IzHNzuL4 ... zvrgyKcBmw[/youtube]
2) [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=wEOlImE7 ... zvrgyKcBmw[/youtube]
Pozdrawiam.

tomasz4815
Posty: 5
Rejestracja: 21 lut 2013, o 17:10

Re: GUMED 2013/2014 Progi, matura, rekrutacja.

Post autor: tomasz4815 » 22 lut 2013, o 19:35

Wybaczcie za double-post ale nie mam "prawa" edytować swego posta. Chciałem tylko dodać, że to tutaj - na wsi nauczyłem się najważniejszego: ciężkiej pracy, walki z własnymi słabościami, pomocy drugiemu człowiekowi, nawiązaniu z nim więzi. Mieszkając w mieście prawdopodobnie nie nauczyłbym się tego, gdyż w takich mini-społecznościach wiejskich jest większe poczucie wspólnoty, trzeba sobie pomagać, współczuć itp. Albo poprostu rodzice od małego zaczepili we mnie te altruistyczne wartości. I proszę mnie źle nie zrozumieć - nie mówię, że w mieście nie ma ludzi, których nie stać na pomoc, tylko zmierzam do tego iż trudniej się tego nauczyć w dużych metropoliach. Jest większa anonimowość, obojętność.
Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam.

halidor
Posty: 1594
Rejestracja: 17 lip 2012, o 10:54

Re: GUMED 2013/2014 Progi, matura, rekrutacja.

Post autor: halidor » 22 lut 2013, o 21:31

tomasz4815 pisze:Zatem >85%...
Nie wiem - albo sobie to tak wyolbrzymiłem i założyłem, że to niemożliwe, albo naprawdę ciężko jest osiągnąć taki wynik. Może to wydawać się głupie ale nie ma dnia bym nie panikował. No bo jak można nie panikować, gdy nie wiesz jak będzie wyglądało Twoje życie na 3-4 miesiące? Lęk, stres, zdezorientowanie i ta ciągła niepewność... Cały czas chodzę wpieniony, nie potrafię się wyluzować, dopiero na treningu mogę się wyżyć i wyładować całą frustrację, stres i gniew. Nie ma dnia bym nie przewidywał różnorakich scenariuszy - dostanę się - nie dostanę się. Krew mnie zalewa jak muszę siedzieć bezczynnie na religii, WOSie, przedsiębiorczości czy niemieckim. Nawet wtedy olewam lekcję i wyciągam biologię. Ale... Jak jest za głośno w klasie nie da rady niczego przyswoić (jestem typem, który potrzebuje ciszy i spokoju), a pozatym niektórzy nauczyciele nie pozwalają na takie "przuczanie". Najchętniej to bym olał całkowicie szkołę i sam przygotowywał się w domu - tak, to jest niemożliwe.
Może poprostu za bardzo mi zależy? Od zawsze chciałem zostać lekarzem.
Jeśli chodzi o biologię to powtórzyłem całą botanikę i zoologię. Pozostał człowiek i ta biochemia roślin i zwierząt + gentyka i ekologia z ewolucją.
Z chemii opanowałem jakieś 20% materiału. Fizyki narazie nie tkąłem.
Powtarzam kiedy mogę. Jem - powtarzam, załatwiam się - powtarzam, idę do szkoły - powtarzam, Nie wiem czy to dobre wyjście.
Jakieś rady od jaśnie oświeconych studentów? Powinienem zmienić nastawienie?

Zjechałem troszkę z tematu, wybaczcie.

dlatego się powtarza maturę

magdalena93
Posty: 111
Rejestracja: 1 lip 2012, o 22:59

Re: GUMED 2013/2014 Progi, matura, rekrutacja.

Post autor: magdalena93 » 13 mar 2013, o 14:09

Nie stresuj się i nie myśl na maturze, że musisz mieć 90%, że musisz się dostać na lekarski itp. Ja liczyłam na wysoki wynik z chemii, którą bardzo lubię. Praktycznie codziennie robiłam zadania, wszystko szło świetnie, próbne matury itd. Ale na maturze z chemii zestresowałam się okropnie, pod koniec zaczęłam myśleć tylko o tym, że nie zdążę zrobić wszystkich zadań i już nici z mojego wymarzonego kierunku. No i niestety kilka prostych zadań spieprzyłam i skończyłam na farmie. Także zmień podejście i powodzenia.

Zablokowany
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości