Medycyna przed 30-tką

Jak się dostać na medycynę? Punkty, testy, pytania. Starzy maturzyści vs. nowi. Jak jest w tym roku w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu...
Amani
Posty: 507
Rejestracja: 3 lis 2011, o 19:11
Lokalizacja: Poznań

Re: Medycyna przed 30-tką

Post autor: Amani » 25 cze 2017, o 13:25

Ja nie udowadniam lepszości. My też mamy ciężko ze specjalizacjami.
Lekarsko-dentystyczny Uniwersytet Medyczny w Poznaniu

avis
Posty: 179
Rejestracja: 10 lip 2012, o 22:51

Re: Medycyna przed 30-tką

Post autor: avis » 30 lis 2017, o 22:33

Matko, całe szczęście, że na ten lekarski nie poszłeś/szłaś....Nie wiesz, że nie chorują tylko piękni, pachnący i młodzi? Takim słownictwem się pacjentów opisuje u Was na studiach?
To jest zwykłe forum biologiczne i używanie wysublimowanych słów mających podkreślić patetyczność tego zawodu mija się z celem. Nie użyłam żadnych obraźliwych słów ani wulgaryzmów.
I nie, nie są to same pijaki i śmierdzący starzy ludzie (wtf!)
Znajdź fragment mojej wypowiedzi w którym widnieje starzy śmierdzący ludzie. Napisałam że na internie większość osób to osoby stare( wg mnie to nie jest obraźliwe słowo. Ktoś był kiedyś młody teraz jest stary. Taka kolej rzeczy, każdego to czeka) i jest tam specyficzny zapach, bo tak jest i każdy kto był na internie to zauważył, co nie znaczy że każdy starszy pacjent śmierdzi.

Nadinterpretujesz czytany tekst i nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Zajęcia kliniczne sa fajne, pacjenci są w znacznej większości mili i pomocni i pozwalają się na sobie uczyć.
W życiu zawodowym będziesz miała różnych pacjentów. Niektórzy mogą być agresywni, niebezpieczni i raczej pomocni nie będą. Z takimi też trzeba sobie radzić.
Zresztą osoba uzależniona od alkoholu to osoba chora i pacjent, któremu należy pomóc a nie oceniać, bo nie od tego tam jesteśmy
Inną empatię wykazuje się do osoby która choruje nie ze swojej winy, choroby genetyczne, ciężkie wypadki itp. a inną do osoby która cierpi na własne życzenie, nadużywanie alkoholu, dopalacze.
Ja nie udowadniam lepszości. My też mamy ciężko ze specjalizacjami.
Amani, Generalnie to prawie w każdym poście starasz się udowodnić wyższość stomy nad lekiem.
To wygląda tak jak byś chciała samą siebie przekonać o słuszności podjęcia decyzji pójścia na stome a nie formowiczów.

Są plusy i minusy pracy każdego zawodu. W przypadku stomy dużym plusem są zarobki zaraz po studiach i w zasadzie bezstresowy zawód. Żeby kogoś uśmiercić albo okaleczyć będąc zwykłym stomatologiem trzeba się postarać, chyba że ktoś się bawi w chirurga szczękowo-twarzowego to w tedy rzeczywiście można zrobić krzywdę.

W leku jest duża większa odpowiedzialność i stres, ale za to więcej możliwości.
Lekarz zawsze ma możliwość przekwalifikowania się. Znam lekarzy którzy ze względów zdrowotnych (jeden uraz dłoni, drugi zmiażdżona noga) musieli zrezygnować z zabiegówek na rzecz mniej obciążających specjalizacji. Stomatolog w tym momencie ma po zawodzie.

Dodatkowo można pracować do późnych lat. W przychodni do której chodzę większość lekarzy to osoby około 70 lat. Nie wiem czy pracują bo muszą by dorabiać do tragicznie niskich emerytur, bo jeśli zarobki lekarzy są rzeczywiście takie tragicznie to z emerytur pewnie im starcza tylko na wino by się ogrzać w zimie.
Albo po prostu lubią swój zawód i pracują bo chcą.

Jeśli chodzi o specjalizacje to bez wtyków jest takie samo prawdopodobieństwo dostania się po stomie na orto alb o szczękówke jak po leku na kardio. Większość placówek stomatologicznych jest sprywatyzowana i każdy fach trzyma dla swoich dzieci, a nie dla obcych osób by sobie dodatkowo konkurencje hodować. Co jest w zasadzie zrozumiałe.

_włóczykij
Posty: 1585
Rejestracja: 8 kwie 2011, o 21:18

Re: Medycyna przed 30-tką

Post autor: _włóczykij » 1 gru 2017, o 11:52

Ktos w tym roku przed 30-tka na lek :) ?

mediziner
Posty: 10
Rejestracja: 25 lis 2017, o 17:14

Re: Medycyna przed 30-tką

Post autor: mediziner » 1 gru 2017, o 11:56

Hej,
Wniosę kilka sowich groszy do dyskusji.
Co do medycyny przed 30: zacząłem swoje studia mając 26 lat. Może dlatego, że studiuje w Niemczech nie było to dla nikogo szokiem, bo tutaj tylko 20% miejsc przyznawane jest dla najlepszych maturzystów. 60% miejsc przyznawane jest na podstawie kryteriów uczelni, czyli często żeby dostać się na medycynę trzeba mieć np. wykształcenie pielęgniarskie, ratownicze, zdać specjalne egzaminy czy mieć odpowiedni staż w zawodach medycznych. Poza tym nie jest tu niczym szokującym "przebranżowienie" się w wieku 40+. Przypuszczam, że średnia wieku na pierwszym roku to tutaj 21-22 lata. Widok ludzi mocno po 30 nie jest rzadki. Wiem, że w Polsce realia są nieco inne, ale zmierzam do tego, że jeżeli tutaj kształci się lekarzy w takim wieku na wspaniałych specjalistów (odważyłbym się powiedzieć, że nawet lepszych niż w Polsce, a może to kwestia służby zdrowia, możliwości czy sprzętu) to na pewno w Polsce też wiek nie jest ograniczeniem.

Nie mogę nie odnieść się do wątku stomatologii ... długo zastanawiałem się co wybrać ... stoma czy lekarski. Ponieważ bałem się zrobić głupotę i wybrać zły kierunek a potem sobie nie poradzić. Zrobiłem naprawdę dogłębny research, porównałem program, gadałem ze studentami. Nie mogę mówić o Polsce ale w Niemczech stoma i lek. to dwa różne światy i studia o zupełnie innym poziomie. Sam fakt, że kończąc 4 pierwsze semestry lek. można w każdej chwili przejść na stom. co nie działa w drugą stronę świadczy o tym, że poziom jest inny. Porównując materiał też łatwo dojść do wniosku, że nie ma tutaj co porównywać.
Ostatecznie patrząc na dyskusję w niemieckich środowiskach lekarskich też widać, że to kierunki studiów o zupełnie innej specyfice.
W Niemczech od dłuższego czasu panuje dyskusja na temat stomy, a mianowicie o tym czy stomatolog powinien posiadać tytuł lekarza. Wszystko w związku zdolnościami diagnostycznymi stomatologów (w Niemczech). Nie jestem jeszcze na tak zaawansowanym poziomie moich studiów, żeby wchodzić w to głębiej, ale masa chorób mogła by być zdiagnozowana, lub chociaż zauważona przez stomatologa, co jednak się nie dzieję, bo stomatologom brakuje niezbędnej wiedzy. W związku z tym w środowiskach lekarskich za rozwiązanie uważa się wprowadzenie stomatologi jako specjalizacji lekarskiej i całkowite zlikwidowanie studiów stomatologicznych, bądź wprowadzenie studiów stomatologicznych jako studiów nie-learskich.
Nikt chyba nie ma wątpliwości, że stomatologia to studia trudne i wymagające. W dużym stopniu wymagające zdolności manualnych, estetycznych czy przestrzennych.
No i już słowem zakończenia ... nie wątpię w to, że jest masa osób która stomatologię studiować po prostu chcę, ale nikt mi nie powie, że znakomity odsetek studentów stomatologii to niedoszli lekarze którzy w razie w. złożyli papiery na stomę. Znam naprawdę masę osób zarówno w Polsce jak i w Niemczach która aplikowała na lek. a studiuje stomę. I naprawdę nie rozumiem co w tym złego, i nie rozumiem tego Polskiego podejścia i zaprzeczania temu ... u mnie na uczelni Niemieccy studenci zdają się nie ukrywać tego, że studiują stomę bo nie dostali się na lek, albo nie poradzili sobie na leku i zmienili na stomę ...i nie ma w tym nic złego

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości