Naturalne Planowanie Rodziny

dział forum seksuologii poruszający tematy kontroli narodzin oraz płodności. Rozmowy na temat metod i środków służących zapobieganiu ciąży oraz ich skuteczności i wpływu na organizm
omykowa
Posty: 402
Rejestracja: 15 maja 2009, o 21:03
Lokalizacja: Gliwice

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: omykowa » 27 maja 2009, o 23:50

O mamusiu najdroższa!
Jak to 9-18? Przy jakich cyklach? Jak można w ciemno założyć owulację? A jeśli kobieta przechodzi stres, chorobę, zmianę klimatu, itp. i owulacja przesunie się o tydzień TO CO?
Jak się próbujesz panie doktorze opierać na wyliczankach-strzelankach, to nic dziwnego, że uznajesz prezerwatywę za skuteczniejszą metodę, kompletnie zresztą niezgodnie z Indeksem Pearle'a

[ Dodano: Czw Maj 28, 2009 01:05 ]
Co do 5 dni przed miesiączką i 5 po - kompletna bzdura.
Cykl kobiety wygląda tak: Najpierw jest miesiączka, po której następują dni, w których hormonalnie organizm przygotowuje się do zapłodnienia, objawy płodności narastają, już ten czas można uznać za płodny przy wystąpieniu pewnych objawów. Następuje dzień tzw. szczytu śluzu (objawy z najbardziej płodnego radykalnie zmieniają się na objawy braku płodności, podobnie z szyjką macicy, choć oba szczyty nie muszą nastąpić w jednym dniu). Po nim [ewentualnie tuż przed nim lub w trakcie] następuje owulacja, jeśli nie zostanie przesunięta przez żaden z czynników. Ta faza cyklu może być u kobiety 'mniej więcej' stała, ale nigdy nie jest idealnie tak samo. Zdarza się, że przez rok było X dni, potem jest wielki stres i się przesuwa. Nie ma w tym NIC nadzwyczajnego, często kobiety same nie wiedzą, czy te fazy w następnym wyniosą 14 dni, czy 18. Dopiero po owulacji, kiedy tworzy się ciałko żółte i wzrasta poziom progesteronu, możemy obserwować pewne zmiany: wzrost podstawowej temperatury ciała, śluz zmienia się w sposób charakterystyczny dla danej kobiety, podobnie z szyjką macicy (modelowo powinno pozostać tak, jak po dniu skoku, ale każda kobieta musi poznać swój organizm i jego unikalne reakcje), również sama kobieta będzie odczuwać zmiany w swoim nastroju, odczuwaniu bodźców, spada libido, itd. (ale to już wymaga dużej znajomości swojego organizmu i dłuższych samoobserwacji). Ta faza jest nazwana niepłodnością bezwzględną, ponieważ nie może się zdarzyć, aby ktokolwiek zaszedł w tym czasie w ciążę. jest to fizycznie niemożliwe. Zaczyna się wieczorem trzeciego dnia wyższej podstawowej temperatury ciała występującej po szczycie śluzu i PO SKOKU (różnica temperatur przed i po skoku temperatury musi wynieść min. 0,2*C, jeśli nie wynosi, należy poczekać do 4 dnia i upewwnić się, że temp. nie spadnie). W odróżnieniu od pierwszych 3 faz, faza 4-ta, czyli niepłodności poowulacyjnej jest u kobiety stała i musi wynosić od 12 do 16 dni - inaczej podejrzewa się zaburzenia hormonalne.
Czyli podsumowując: Miesiączka nie jest okresem płodności (chyba, że jednocześnie występują objawy płodności, co trzeba obserwować i brać pod uwagę na bieżąco), po niej u niektórych kobiet występuje okres niepłodności (zwykle u tych, które mają dłuższy cykl), ale u niektórych mogą od razy wystąpić objawy płodności i wtedy należy ten czas uznać za płodny w przypadku braku doświadczenia (przy samoobserwacji powyżej 6 i 12 miesięcy stosuje się pewne zasady umożliwiające wyznaczenie 'linii bezpieczeństwa', tzn. do kiedy z wielkim prawdopoobieństwem są dni niepłodne), potem następuje faza płodna i trwa aż do 3 dnia wyższych temperatur (co szczegółowo, choć chaotycznie opisałam wyżej). Dopiero po niej następuje niepłodność bezwzględna, czyli 100% pewność braku ciąży.

Uff.

I błagam, jeśli stosujecie strzelanki-wyliczanki, to nie dziwcie się, jeśli ustrzelicie trafionego-zatopionego... Tylko pretensje później do siebie samych, a nie do NPR.

Awatar użytkownika
Zegar
Moderator w spoczynku
Posty: 400
Rejestracja: 1 maja 2007, o 00:47
Lokalizacja: Kraków

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: Zegar » 28 maja 2009, o 00:38

Omykowa, nie obraź się, ale wiemy, jak działa cykl menstruacyjny. My tylko wygladamy na takich idiotów;-)

Nikt również nie neguje Twojej wiedzy odnośnie tegoż procesu. Jednakże gdybyś przeczytała ten temat, dowiedzialabys się, że kolega Q, nie planował współzycia, jak zakladam, jego kolezanka również. Ciezko wiec zalozyc, ze dokladnie kontrolowała swoje objawy zewnetrzne:-) Ponadto chcialem zauwazyc, ze ta metoda równiez ma ograniczoną skutecznosc, bo pewne objawy, typu wzrost gorączki,mogą byc spowodowane innymi czynnikami niz hormony płciowe, Pani O:-) Każda metoda "kalendazykowa" jest obrczona duzym bledem. Prezerwatywa jest od niej skuteczniejsza. Trochę. I tyle. Nikt nie mówi, że to 100% ochrona :-) O dziwo znamy też inne srodki antykoncepcyjne, np hormonalne. I pewnie, że tak byloby najlepiej, ale w opisanym przypadku, dziewczę nie poddawalo się regulacji hormonalnej, bo nie zakladalo regularnego wspólzycia. Ergo - nikt tutaj nie chce nikomu dawac pewnosci, Morf odpowiedzial poprostu napytanie,podajac jedną z metod nie wymagajacych obserwacji objawów zewnętrznych, bo w tym przypadku nie bylo o takiej obserwacji mowy. Nikt nie mówił, że wynik "wyliczen" tą metodą, jest rozstrzygający.

A btw: przeczytalas cala dyskusje, czy poprostu ubodło Cię, że pewien lekarz, który kiedyś Ci wypoimnial cuś odnośnie rycia anatomii, rzucił tekstem o metodzie, która ma niską skutecznosc, co stanowiło fajną okazję, do wytłuszczenia rzekomej niekompetencji?;)

omykowa
Posty: 402
Rejestracja: 15 maja 2009, o 21:03
Lokalizacja: Gliwice

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: omykowa » 28 maja 2009, o 01:17

Kolega zadający pytanie najwyraźniej nie wie, skoro sądzi, że 5 dni przed i po okresie są dni niepłodne, prawda?

Panie Z. PTC (podstawowa temperatura ciała) to temperatura meirzona na błonie śluzowej. Nie jest temperaturą zewnętrzną. Owszem, kiedy gorączka nadciąga, to i PTC analogiczine rośnie, ale widać wtedy wwszystko na wykresie jak na dłoni.
Powinien pan też, panie Z. wiedzieć, że metody NPR nie mają niczego wspóllnego z kalendarzykiem oprócz historii. Owa metoda Ogino-Knausa jest metodą li i jedynie historyczną, została uznana za przestarzałą już wkrótce po jej opracowaniu. Opierała się właśnie na wyliczankach-strzelankach.
Metody NPR jak pan zapewne wie, dzielą się na metody termiczne, objawowe [chyba jedynie billings] i objawowo-termiczne. Dwóch pierwszych nie polecam, bo niosą ze sobą większe ryzyko pomyłki, natomiast metody objawowo termiczne przy właściwym ich stosowaniu mają wg wikipedii (i znanych mi zrodel ksiazkowych) wiekszą skuteczność od zabezpieczeń mechanicznych i porównywalną skuteczność do niektórych antykoncepcyjnych tabletek hormonalnych.
O tym również wypada wiedzieć.

Nierozróżnianie współczesnych metod NPR [proszę poczytać chocby o metodzie prof. Roetzera] od historycznej metody Ogino-Knausa (popularnie mówiąc: kalendarzyka) jest ogromną niekompetencją i dowodem braku pojęcia, o czym w ogóle mowa.


A jak chodzi o to, czy mnie coś ubodło, to nie, nic mnie nie ubodło. Nawet nie pomyślałam o Morfeuszu w kontekście tamtej dyskusji i nie mam w zwyczaju mścić się i wykazywać cudzą niekompetencję (szczególnie lekarzowi, podejrzewam, że niewiele miałabym tu do wykazania). Prawda jest jednak taka, że mnóstwo ludzi tylko myśli, że wie, czym jest naturalne planowanie rodziny. Mity, jakie szerzą się w tych dziedzinach są zadziwiające. Podważa się skuteczność, plecie androny o kalendarzyku i grypie, która rzekomo miałaby przeszkodzić w prowadzeniu obserwacji... Bzdury. Przeciwnie, to dzięki obserwacjom można prowadzić autodiagnozę (co przetestowałam na sobie samej, znałam swoją diagnozę zanim poznał ją lekarz) i w razie potrzeby odpowiednio zareagować. Przy stosowaniu współczesnych metod npr kobieta na bieżąco śledzi zmiany hormonalne zachodzące w jej organizmie. Jeśli owulacja z jakiś powodów się przesunie - kobieta to zauważy na bieżąco.
Nic nie jest w stanie tak mnie "ubodnąć", jak szerzenie mitów :) Ot, tyle. Żadnych rozrachunków osobistych. Zresztą nie mam do nich powodów.

Awatar użytkownika
Zegar
Moderator w spoczynku
Posty: 400
Rejestracja: 1 maja 2007, o 00:47
Lokalizacja: Kraków

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: Zegar » 28 maja 2009, o 01:29

A co rozumiesz podpojęciem kalendazyk? Dlamnie kalendazyk, to takze kazda metoda polegająca na obserwacji i notowaniu wyników tychze obserwacji w okresach czasu - to wszystko. Nie wiem czy istnieją sformalizowane definicje pojęcia "metoda kalendazykowa", bycmoze,ale nawet jesli, to chocbym nie mial o tym (o NPR) pojęcia, po tym co napisalas w poprzednim poscie, nie moglbym uznac NPR za metode w Twoim rozumieniu - kalendazykową,wiec nie czepiajmy sie slowek. Nie uwazam za kalendazyk, jedynie metod zakladających scisłe odleglosci miedzy konkretnymi fazami cyklu. NPR, jest na tyle skuteczne, na ile ktoś się przylozy do obserwacji. Srodki hormonalne, na tyle na ile w danych warunkach (organizmie) dana substancja jest w stanie oddzialywac. Nieco bardziej temu ufam. Ale juz mniejsza o moich mitach i przekonaniach. Nigdzie nie pisalem, ze temp jest zewnętrzna, tylko ze objawy są zewnętrzne. Nie łapać za słowa. Przy czym - nie ma to żadnego znaczenia, bo w przypadku infekcji temp błony sluzowej również rośnie. I może to utrudnic obserwacje, szczegolnie, jesli ktos nie wykonał ich na tyle dużo, by rozpoznac, ze dany wzrost tonie zmiana cykliczna, tylko okazjonalna, spowodowana np infekcją. Tu powstaje pytanie, czy cała zabawa jest warta zachodu,skoro istnieją inne skuteczniejsze,bądź jak to ujęłaś, o zblizonej skutecznosci (wg wikipedii i innych znanych Tobie źródeł ksiazkowych) metody, których użycie nie wymaga takiego nakladu pracy,ze strony kobiety. Ale to oczywiscie wybór nalezy do kazdej z Was i ja nieśmiem nic narzucać;-)

A co do drugiej sprawy, to bardzo miło, że nie jetes msciwa ;-)

Awatar użytkownika
Padre Morf
Moderator
Posty: 5072
Rejestracja: 26 gru 2007, o 04:03

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: Padre Morf » 28 maja 2009, o 01:42

omykowa pisze:Jak to 9-18? Przy jakich cyklach?
28 dniowych przy owulacji w dniu 14.
omykowa pisze:A jeśli kobieta przechodzi stres, chorobę, zmianę klimatu, itp. i owulacja przesunie się o tydzień TO CO?
to jest klops mówiąc krótko.
omykowa pisze:Jak się próbujesz panie doktorze opierać na wyliczankach-strzelankach, to nic dziwnego, że uznajesz prezerwatywę za skuteczniejszą metodę, kompletnie zresztą niezgodnie z Indeksem Pearle'a
Właściwie stosowany kalendarzyk małżeński (minimum 12 miesięczna obserwacja cyklów itd) ma współczynnik Pearla równy 5-10. Prezerwatywa ma PI równe 3.
omykowa pisze:natomiast metody objawowo termiczne przy właściwym ich stosowaniu mają wg wikipedii (i znanych mi zrodel ksiazkowych) wiekszą skuteczność od zabezpieczeń mechanicznych i porównywalną skuteczność do niektórych antykoncepcyjnych tabletek hormonalnych.
metody objawowo-termiczne mają PI w granicach 2-4. Środki hormonalne mają PI poniżej 1. Oczywiście mówimy o ścisłym zastosowaniu danej metody.
Zegar pisze:Nie wiem czy istnieją sformalizowane definicje pojęcia "metoda kalendazykowa",
Zegar metoda kalendarzykowa (nazywana przez niektórych sarkastycznie watykańską ruletką) to metoda Ogino-Knausa.

U nas najpopularniejszy jest chyba Rotzer - mamy sporo dobrych instruktorów. Mamy nawet polską metodę - opracowaną przez Teresę Kramarek ale z tego co wiem Roetzer jest stosowany częściej. Być może dlatego, że naucza się go w poradniach małżeńskich i w warszawskim ISNaRze.
Zegar pisze:Ale to oczywiscie wybór nalezy do kazdej z Was;-)
wybór metody zależy od obojga partnerów, bo oboje muszą wyrazić na nią zgodę.

Awatar użytkownika
Zegar
Moderator w spoczynku
Posty: 400
Rejestracja: 1 maja 2007, o 00:47
Lokalizacja: Kraków

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: Zegar » 28 maja 2009, o 01:45

Morfeusz pisze:Zegar metoda kalendarzykowa (nazywana przez niektórych sarkastycznie watykańską ruletką) to metoda Ogino-Knausa.
Przyjąłem do wiadomości, btw nazwa sarkastyczna zdecydowanie wpada w ucho i wydaje się trafna. Enyłej mam nadzieję, iż wyjaśniłem co miałem na mysli, używajac nienaukowo i nieformalnie słowa "kalendarzyk" :)

omykowa
Posty: 402
Rejestracja: 15 maja 2009, o 21:03
Lokalizacja: Gliwice

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: omykowa » 28 maja 2009, o 01:54

Kalendarzyk to metoda wyglądająca tak: u kobiety X cykl trwa 28 dni, więc odejmiemy 14 na fazę lutealną, owulacja będzie około dnia 14, odejmiemy od niej kilka dni i wyjdzie nam na podstawie czysto teoretycznych obliczeń kiedy można uprawiać seks bez konsekwencji w postaci ciąży.
Co do sformalizowanych określeń: Tak, popularnie zwana metoda kalendarzykowa to metoda Ogino-Knausa właśnie :) Stąd misunderstanding.

Owszem, metody NPR są na tyle skuteczne, na ile kobiecie się chce. Ale jeśli już chce, to zajmie jej to 5 minut dziennie i nie więcej :) Tylko wymaga systematyczności.

Jak chodzi o zmiany temperatur :)
1) napisałam, że w przypadku infekcji PTC rośnie podobnie, jak zewnętrzna temperatura
2) każdą odbiegającą od normy temperaturę notuje się na wykresie i uwzględnia w jego analizie. każdy podręcznik NPR tego uczy. Podobnie każde zakłócenie, każdy ważny objaw jest zanotowany. Już po 2-3 miesiącach kobieta zwraca większą uwagę na swoje objawy, łączy pewne fakty... Jeśli przewiało ją na zimnym wietrze, może się spodziewać, że do wyższej temperatury należy podchodzić nieufnie, szczególnie, jeśli temperatura zewnętrzna również jest podwyższona. Ponadto każda kobieta ma nieco inny zakres 'swoich' temperatur. U mnie np. ten problem w zupełności odpada, bo temperatura powyżej 37 jednoznacznie wskazuje na infekcję, albo inne czynniki będące zakłóceniami, podczas gdy w przypadku skoku temperatury są niższe. Ten problem może więc w ogóle nie istnieć, a jeśli istnieje, kobieta może b. łatwo się z nim rozprawić. Każdy kaszel, katar, ból, alkohol, itp. odnotowuje się i bierze pod uwagę. Jeśli podczas domniemanego skoku kobieta 2-3 wieczory z rzędu napiła się alkoholu - nie można stwierdzić niepłodności. Owszem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że temperatura "skoczyła" prawidłowo i owulacja miała miejsce, ale nie można tego stwierdzić z całą pewnością - ponieważ poranna PTC może być zakłócona przez spożyty poprzedniego wieczoru alkohol. Jak widać - wykresy są analizowane bardzo restrykcyjnie, a dodatkowo biorąc pod uwagę jakość śluzu, rozwartość, miękkość i położenie szyjki macicy, oraz dodatkowe objawy charakterystyczne dla każdej kobiety, pomyłka jest dość trudna.

A co do wyboru - to jest decyzja kobiety, ew. pary.
Jak chodzi o tabletki hormonalne - osobiście przenigdy nie chciałabym rozwalać swojego systemu hormonalnego (gdybym była zdrowa ;|) przez blokowanie go i rosyjską ruletkę dotyczącą tego, co będzie potem, po odstawieniu hormonów. I do tego wszystkie skutki uboczne... Brr...

Awatar użytkownika
doktorka
Posty: 1767
Rejestracja: 15 lip 2008, o 18:19

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: doktorka » 28 maja 2009, o 08:47

omykowa, jestesmy lekarzami/przyszlymi lekarzami/ ludzmi wykonujacymi zawody medyczne, wiec wybacz, ale wywody Twe z wikipedii nt metod "naturalnych" sa cokolwiek bez sensu, kolega pytajacy tez na pewno ma je gdzies i slusznie.

Gdyz:
1/wiekszosc niechcianych ciazy nie bierze sie ze zlego obserwowania sluzu, tylko ze "spontanicznych akcji", jak zauwazysz czytajac pytanie kolegi-to wlasnie byla taka akcja, wiec po co wywod nt kalendarzykow, skoro jasne jest, ze kolega nie obserwowal sluzu i temperatury kolezanki przez 12 miesiecy
2/ wszelkie naturalne metody sa po
1. zawodne w bardzo duzej mierze,
2. mozliwe do stosowania z jakimkolwiek skutkiem pozytywnym dopiero po co najmniej roku obserwacji (wiec trzeba sobie zaplanowac: za rok o tej porze bede wspolzyc, czas zaczac obserwowac temperature!)
3. czasochlonne i niewygodne
4. powoduja impotencje u partnera i generalnie nieudany seks - kazdy z partnerow bowiem jest tak zestresowany, czy aby na pewno dobrze obczail temperature i policzyl dni plodne, ze nie jest w stanie sie skupic na niczym innym, pomijajac juz ultra stres przed okresem, czy aby na pewno nic sie nie popitolilo w obliczeniach
5. i najwazniejsze: NIE CHRONIA PRZED CHOROBAMI WENERYCZNYMI.

wniosek jest prosty: to sa metody dla osob majacych 1. duze doswiadczenie, 2.jednego partnera, najlepiej zone/meza o ktorym wiedza, ze jest zdrowy, 3. regularne cykle, 4.ultra cierpliwosc i luz.

wiec generalnie: takie metody troche nie w tym temacie. antykoncepcja ma byc skuteczna jak sama nazwa wskazuje. a nie bzdurna i niemozliwa do zastosowania dla nastolatka.
omykowa pisze:Jak chodzi o tabletki hormonalne - osobiście przenigdy nie chciałabym rozwalać swojego systemu hormonalnego (gdybym była zdrowa ;|) przez blokowanie go i rosyjską ruletkę dotyczącą tego, co będzie potem, po odstawieniu hormonów. I do tego wszystkie skutki uboczne... Brr...
bzdura, zatrzymalas sie na wiadomosciach nt tabletek hormonalnych z lat 90. mimo, ze sama jestem przeciwnikiem tabletek, to nie bardzo wiem co by mialo byc "potem" i jak ma dojsc do "rozwalenia systemu hormonalnego".

[ Dodano: Czw Maj 28, 2009 09:51 ]
omykowa pisze:Ponadto każda kobieta ma nieco inny zakres 'swoich' temperatur. U mnie np. ten problem w zupełności odpada, bo temperatura powyżej 37 jednoznacznie wskazuje na infekcję, albo inne czynniki będące zakłóceniami, podczas gdy w przypadku skoku temperatury są niższe. Ten problem może więc w ogóle nie istnieć, a jeśli istnieje, kobieta może b. łatwo się z nim rozprawić. Każdy kaszel, katar, ból, alkohol, itp. odnotowuje się i bierze pod uwagę. Jeśli podczas domniemanego skoku kobieta 2-3 wieczory z rzędu napiła się alkoholu - nie można stwierdzić niepłodności.

otoz to, jednym slowem na koncu okazuje sie, ze nieplodnosc mozna stwierdzic na pewno np 1 dzien w miesiacu, bo pozostale byly stresujace/imieniny ciotki/wial zimny wiatr itp itd. no jednym slowem bezsens i bzdura.

omykowa
Posty: 402
Rejestracja: 15 maja 2009, o 21:03
Lokalizacja: Gliwice

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: omykowa » 28 maja 2009, o 13:19

doktorka pisze:omykowa, jestesmy lekarzami/przyszlymi lekarzami/ ludzmi wykonujacymi zawody medyczne, wiec wybacz, ale wywody Twe z wikipedii nt metod "naturalnych" sa cokolwiek bez sensu, kolega pytajacy tez na pewno ma je gdzies i slusznie.
Ręce opadają. WHO też się myli? Sprawdź, zanim coś napiszesz. Tylko nie na stronie 'pontonu', ok? :D

"Wywody moje" z wikipedii nie pochodzą, powołuję się na nią jedynie ze względu na zamieszczone tam tabele z wartościami IP - dla niedowiarków. Ale że pani przyszła doktor ma lepsze źródła, to proszę sprawdzić samemu.
Gdyz:
1/wiekszosc niechcianych ciazy nie bierze sie ze zlego obserwowania sluzu, tylko ze "spontanicznych akcji", jak zauwazysz czytajac pytanie kolegi-to wlasnie byla taka akcja, wiec po co wywod nt kalendarzykow, skoro jasne jest, ze kolega nie obserwowal sluzu i temperatury kolezanki przez 12 miesiecy
Skoro biorą się ze spontanicznych akcji, to trudno, będą ciąże, bo jak zwierzątko poczuje feromony to kopuluje, nie zdąży ani po tableteczkę sięgnąć, ani po gumeczkę.
Sorry, na spontanicznych młodziaków czujących zew natury nie ma rady.
2/ wszelkie naturalne metody sa po
1. zawodne w bardzo duzej mierze,
Rzekła Doktorka.

Wybacz, że nie uwierzę na słowo. Jeśli chcesz się nad tym rozwodzić - proszę bardzo. Tylko merytorycznie.
2. mozliwe do stosowania z jakimkolwiek skutkiem pozytywnym dopiero po co najmniej roku obserwacji (wiec trzeba sobie zaplanowac: za rok o tej porze bede wspolzyc, czas zaczac obserwowac temperature!)
Bzdura :| Wystarczą 3 miesiące. Po pół roku można wyznaczać pierwszą niepłodność względną, po roku jej wyznaczenie jest pewniejsze, natomiast niepłodność bezwzględną można wyznaczać z łatwością po 3 miesiącach obserwacji (i to nie ze względu na 3-miesięczne "poznanie" własnego organizmu, ale na poznanie ZASAD prowadzenia obserwacji i ich interpretacji).
3. czasochlonne i niewygodne
No tak, strasznie. Elektroniczny termometr mierzy temperaturę zbyt długo, zapisanie 4 cyferek i przecinka, postawienie kropeczki i zrobienie kreseczki też jest czasochłonne. A co tu mówić o zapisaniu kilku symboli, czy zwróceniu uwagi na śluz przy okazji wizyty w WC... To dopiero skomplikowane - całymi dniami można nad tym pracować.
4. powoduja impotencje u partnera i generalnie nieudany seks
O matko! :D :D :D
A nie powodują łysienia i trzęsień ziemi w Kalifornii?
kazdy z partnerow bowiem jest tak zestresowany, czy aby na pewno dobrze obczail temperature i policzyl dni plodne, ze nie jest w stanie sie skupic na niczym innym, pomijajac juz ultra stres przed okresem, czy aby na pewno nic sie nie popitolilo w obliczeniach
Obliczeniach?! Kobieto, o czym ty piszesz? Ty w ogóle wiesz, czym są metody objawowo-termiczne, czy pleciesz androny na tematy, na które nie masz zielonego pojęcia?
Znasz zasady nowoczesnych metod rozpoznawania płodności?

Pani przyszła doktor, nie byłoby dobrze wkraczać w zawód z taką ignorancją. Mam nadzieję, że nie zamierzasz iść w kierunku gin-endo.
Polecam: http://www.medbook.com.pl/medhome/produ ... &code=6624

Jeśli para ma zaburzenia psychologiczne związane z lękiem przed naturalnymi konsekwencjami współżycia - powinna udać się do specjalisty; psychologa, seksuologa... W zależności od rodzaju zaburzeń.
5. i najwazniejsze: NIE CHRONIA PRZED CHOROBAMI WENERYCZNYMI.
A antykoncepcja hormonalna rozumiem chroni? :)
Chyba, że cały czas masz na myśli li i jedynie prezerwatywę... :o
wniosek jest prosty: to sa metody dla osob majacych 1. duze doswiadczenie,
Badania wykazały, że nieedukowane Afrykanki były w stanie nauczyć się metod NPR w 3 miesiące i skutecznie je stosować.

2.jednego partnera, najlepiej zone/meza o ktorym wiedza, ze jest zdrowy,
Najwidoczniej wystąpił u nas konflikt założeń. Ja uważam, że seks jest dla osób, które zdają sobie sprawę z tego skąd się biorą dzieci i akceptują obie strony medalu - jest przyjemnie, ale może być dziecko. Ciąża może się przytrafić ZAWSZE, nawet po sterylizacji pozostaje maleńki procent, lub raczej promil. Że nie wspomnę już o PI prezerwatywy :roll:

3. regularne cykle,
Bzdura. Kolejny mit. Poczytaj, czym jest NPR.
4.ultra cierpliwosc i luz.
Cierpliwość - tak, trzeba poczekać 30 sekund na wynik pomiaru.
Luz - nie wiem co ma do rzeczy.
bzdura, zatrzymalas sie na wiadomosciach nt tabletek hormonalnych z lat 90. mimo, ze sama jestem przeciwnikiem tabletek, to nie bardzo wiem co by mialo byc "potem" i jak ma dojsc do "rozwalenia systemu hormonalnego".
:D Eeeech... No więc kochana pani doktor, jako, że mam zespół policystycznych jajników, muszę być troszkę zorientowana w temacie. Uważasz, że tabletki hormonalne produkowane po 90. nie hamują owulacji? :D Czy o co ci chodzi? Słuchaj, jeśli masz przez jakiś czas zablokowany układ podwzgórze-przysadka-jajnik, to nikt ci nie da gwarancji, że po odstawieniu tabletek wszystko wróci do normy. Przeciwnie, przez kilka pierwszych miesięcy po odstawieniu tabletek kobieta nie powinna zachodzić w ciążę (jak trafisz na dobrego gina to ci to powie), u wielu kobiet po odstawieniu cykle są nieregularne, nie występuje owulacja, itd.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tyle, że po hormonach [ze względu na PCO] wyniki miałam 2 razy gorsze niż przedtem, dlatego je odstawiłam na własne ryzyko. Po odstawieniu jest o wiele lepiej.
Zrób eksperyment, idź do 3 różnych ginów i poproś o tabletki anty - na 100% dostaniesz właśnie takie antyki, jakie ma logo na kitlu/długopisie/bloczku papieru/podkładce pod mysz itd., i na 100% nie zostaną przeprowadzone żadne dodatkowe badania. Jeśli zapyta cię o kilka rzeczy to już masz szczęście. Mój lekarz (super renoma, profesura, ordynator gin-endo) chciał mi wcisnąć anty bez zadania połowy pytania o cokolwiek. Twierdził, że to konieczność - po 5 minutach rozmowy zmienił zdanie, stwierdzając, że "wcale nie będzie to u mnie konieczne i to nawet lepiej, prrrrawda"...
A ja mam w rodzinie choroby serca, zawały, skłonność do żylaków, słabe żyły... Czyż to czasem nie są przeciwwskazania, pani doktor in spe?

Niestety moja droga, takie są fakty.
Która firma lekarzowi punkciki i 'szkolenie' na Teneryfie, ta ma z tego wymierne zyski.
otoz to, jednym slowem na koncu okazuje sie, ze nieplodnosc mozna stwierdzic na pewno np 1 dzien w miesiacu, bo pozostale byly stresujace/imieniny ciotki/wial zimny wiatr itp itd. no jednym slowem bezsens i bzdura.
Tak, jeżeli takie byłyby zasady - owszem. Poczytaj na ten temat, proszę.

Danas
Posty: 137
Rejestracja: 23 gru 2008, o 17:36
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: Danas » 28 maja 2009, o 21:33

omykowa, zauważyłaś, że Twoje wywody zostały wycięte do nowego tematu ? Wyskoczyłaś z nimi ni z gruchy ni z pietruchy. Ale sam będę nie na temat, więc sobie odpuszczam. A skoro już taka tutaj ma być dyskusja o metodach naturalnych, to istnieją w ogóle jakieś inne metody niż bazujące na synchroniczności cyklu kobiety, bo kalendarzyki, obserwacja śluzu itp. to tak naprawdę wszystkie maja na celu określenie w jakiej fazie cyklu jest kobieta i czy to dzień płodny.

yeast
Posty: 2892
Rejestracja: 5 lip 2007, o 16:36
Lokalizacja: Gdansk

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: yeast » 29 maja 2009, o 13:11

omykowa pisze:Zrób eksperyment, idź do 3 różnych ginów i poproś o tabletki anty - na 100% dostaniesz właśnie takie antyki, jakie ma logo na kitlu/długopisie/bloczku papieru/podkładce pod mysz itd., i na 100% nie zostaną przeprowadzone żadne dodatkowe badania.
Jasne, kazdy ginekolog to paqzerna swinia. sorry, ale jakos sa ginekolodzy, ktorzy badania ci zrobia i dopasuje tabletki indywidualnie i zmienia jak trzeba. To moze do dentysty tez nie nalezy chodzic leczyc zebow, bo sie moze konowal zdazyc albo taki, co nam dla kasy zdrowy zab zaplombuje?

[ Dodano: Pią Maj 29, 2009 14:40 ]
omykowa pisze:Jeśli para ma zaburzenia psychologiczne związane z lękiem przed naturalnymi konsekwencjami współżycia - powinna udać się do specjalisty
Jakos nie widze, zeby lek przed ciaza byl zaburzeniem psychicznym, chyba, ze jest patologiczny (np. mimo stosowanych zabezpieczen).

omykowa
Posty: 402
Rejestracja: 15 maja 2009, o 21:03
Lokalizacja: Gliwice

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: omykowa » 29 maja 2009, o 15:04

Danas, być może nie śledziłeś dyskusji. Jeden z użytkowników napisał z pytaniem, czy to prawda, że 5 dni przed miesiączką i 5 dni po niej to dni bezpłodne (czy jakoś tak). Napisałam więc o zwykłych prawidłowościach kobiecego cyklu i sposobach ich interpretacji. Tak naprawdę to nie ja, ale ten użytkownik rozpoczął temat naturalnego planowania rodziny - wszak chciał planować brak potomstwa przy użyciu - w tym przypadku - naturalnych metod (bez ingerencji mechanicznej ani chemicznej). Dlatego chciałam go wyprowadzić z błędu, bo naprawdę wiele razy młodzi ludzie unikają ciąży opierając się na mitach (typu 5 bezpłodnych dni przed i po @), a kiedy wpadną - obwiniają 'te nieskuteczne naturalne metody'.

Metody, które prezentuję polegają - owszem - w jakiejś mierze na synchroniczności cyklu kobiety, ale na pewno nie na jego regularności. W razie zdrowia kobiety i regularnych cyklów NPR sprawdza się podobnie jak w przypadku kobiety o nieregularnych cyklach i nawet zaburzeniach chorobowych (pomaga też w diagnostyce).

Yeast - nie, nie każdy. Ale sprawdź to - jeśli chcesz :) Wystarczy popytać X znajomych, jeśli nie chce ci się samej latać po ginach.

A co do lęku - jeżeli wcinam słodycze na potęgę, to muszę liczyć się z tym, że mogę przytyć, bo słodycze oprócz tego, że są smaczne i dostarczają przyjemności, są również kaloryczne. Jeśli boję się, że przytyję, to powinnam zrezygnować z przyjemności ich smakowania, czyż nie? :)

yeast
Posty: 2892
Rejestracja: 5 lip 2007, o 16:36
Lokalizacja: Gdansk

Re: Naturalne Planowanie Rodziny

Post autor: yeast » 29 maja 2009, o 15:13

omykowa pisze:Yeast - nie, nie każdy. Ale sprawdź to - jeśli chcesz :) Wystarczy popytać X znajomych, jeśli nie chce ci się samej latać po ginach.
No nie wiem, wiekszosc moich znajomych sie nie skarzy i raczej chwali ginekologow, a jak ktoras ma problem, to pyta kolezanek o sensownego gina i do niego idzie.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość