oswajanie szynszyla

Awatar użytkownika
dr Slime
Posty: 13
Rejestracja: 20 lut 2009, o 01:09
Lokalizacja: Lublin

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: dr Slime » 25 lut 2009, o 13:09

A może to kwestia błędu w wychowaniu? Może jednak możemy coś zrobić żeby przynajmniej oswoić ją z nami? Sam już nie wiem....

Słyszałem dwie rzeczy. Po pierwsze że szynsyzle to koprofagi (jedzą swoje odchody) i są diabetykami (cukrzyca, a przynajmniej jakieś niedobory insuliny). Czy to prawda? :?: :?: :?:
Szynszyl biega pod kołderką, Szynszyl fajne ma futerko.

Awatar użytkownika
Predator713
Posty: 256
Rejestracja: 3 lis 2007, o 13:42
Lokalizacja: Grodzisk Wlkp.

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Predator713 » 26 lut 2009, o 10:59

o odchodach tak. nad ranem wydzielany jest specjalny rodzaj kału zwany "czarnym ryżem". dzięki niemu zwierzak uzupełnia niedobory różnych subsancji, jednak w warunkach domowych zjawisko to może całkowicie zanikać, bo przy odpowiedniej diecie szyla nie ma czego uzupełniać. a co do cukrzycy... no cóż nie jestem przekonany, ale wydaje mi się że szyle są rzeczywiście bardziej podatne na cukrzycę i podobne choroby, ale jak pisałem to może nie być prawdą, więc niech ktoś bardziej obeznany się wypowie.
Szynszyla to mądry zwierz kup ją jeśli chcesz!

(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Skopiuj szylkę do swojego podpisu i pomóż jej opanować świat!

pomorek
Posty: 136
Rejestracja: 16 lip 2008, o 13:44
Lokalizacja: Wrocław

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: pomorek » 26 lut 2009, o 12:29

yyy koprofagi to zwierzęta które jedzą odchody ale innych zwierząt :!: a nie swoje, wiec szyszki sie do nich nie zaliczaja zdecydowanie. Gryzonie czasami zjadaja swoje odchody i dokładnie nie wiadomo czemu (jest kilka teorii) w każdym razie to nie jest nic strasznego jesli sie czasem zdarza.
Szyszki tez cieżko nazwać diabetykami bo tak nazywa sie osoby przewlekle chore na cukrzyce, natomiast cukrzyca u szyli jest smiertelna i najlepiej do niej niedopuszczac.
Co oznacza niskocukrowa diete- i tu po raz kolejny podkreslam przysmaki minimum!!! owoce minimum, suszone owoce tez minimum,, bo to wlasnie prowadzi do nadmiaru cukru na co w naturalnym srodowisku szyszek nie jest narazony.
Objaw cukrzycy to czerwony mocz (ale nie krwisty).

Awatar użytkownika
dr Slime
Posty: 13
Rejestracja: 20 lut 2009, o 01:09
Lokalizacja: Lublin

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: dr Slime » 26 lut 2009, o 13:41

Nie, Koprofagia (gr. kópros = gnój + phagein = jeść) – to odżywianie się odchodami (kałem). Niekoniecznie czyimś. Ogólnie jest to jedzenie kału.
Dzięki Pomorku, jesteś bardzo pomocny. :idea: Nie wiedziałem zwłaszcza o tym objawie, że u Szylek tak to się objawia, a to szalenie wartościowa wskazówka.
Minimum łakoci czy ile mniej więcej rodzynek na dobę?

Skąd czerpiecie wiedzę na temat Szylek? Z różnych forum czy macie jakieś interesujące, godne polecenia książki?

Powiedzcie mi, co myślicie o sytuacji która mnie najprawdopodobniej czeka - mianowicie na czas wakacji (3 miesiące) będę musiał zabrać Pinkiego do innego szynszyla. Przy czym mój Pinki będzie miał 8 miesięcy w wakacje, a drugi, szylek siostry ok. 5,5 lat. Jaką przewidujecie reakcje? No i problem najtrudniejszy - co z rozłąką po tych 3 misiącach? Czy nie odbije się to na psychice obu szylkow? :/

A jak robicie z pokarmem, dajecie o konkretnych porach czy jak? Bo mój ma wystawione w miseczce i jak chce to podchodzi kiedy chce i je.
Szynszyl biega pod kołderką, Szynszyl fajne ma futerko.

pomorek
Posty: 136
Rejestracja: 16 lip 2008, o 13:44
Lokalizacja: Wrocław

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: pomorek » 26 lut 2009, o 14:46

No w sumie to racja ale i tak uwazam ze to nie jest to samo kaprofagia u szynszyla a u zuka gnojowego, no ale to temat do innego działu ^^
btw
dr Slime pisze:Dzięki Pomorku, jesteś bardzo pomocny
jestem dziewczyna :)
Cała wiedze o szynszylach czerpie z forów internetowych, z rozmow z innymi hodowcami a przede wszystkim z wlasnego doswiadczenia ( moje szyle powaznie chorowaly przez dlugi czas).
Nikt z nas nie odpowie na pytanie o reakcje szylka Twojej siostry na Pinkiego, poniewaz to zalezy od nich samych ^^.
Moze byc super, moze byc ciezko a moze byc masakra jak sie nie polubia. postaraj sie zapoznac je wczesniej i obadac reakcje szczegolnie tego starszego szylka, bo on moze nie zaakceptowac małego jesli tak dlugo był sam i jesli oba sa samcami to tymbardziej!! Koniecznie niech beda w osobnych klatkach!!
Faktycznie jesli sie polubia a potem je rozdzielisz to moga sie oba troche zdołować :/ ale na to najlepszy sposob dokupic im przyjaciól :)

co do karmienia, ja zawsze karmie o stalych porach niewielka iloscia tak aby wszystko zjadły, ale dlatego ze ja karmie mieszanka i zmuszam je do zjadania wszystkiego a nie tylko ulubionych kaskow. przy granulacie pokarm moze stac tak jak u Ciebie :) pozdrawiam

meg82
Posty: 55
Rejestracja: 16 lut 2009, o 20:48
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: meg82 » 27 lut 2009, o 20:08

A mnie zastanawia jedna rzecz... Odkąd moja szyszka dostałą koleżankę, to wieczorem po powrocie z wybiegu do klatki strasznie na nas prycha :shock: Przez cały dzień jest ok, a wieczorem nie można włożyć ręki do klatki... Właściwie to ja nawet mogę ją pogłaskać(chociaż widać że jest zła), ale mąż-jak tylko zbliży się do klatki to zaraz słychać jej niezadowolenie :x

Czy Wasze szyszorki wracają z wybiegu same do klatki??? Moja wracała jak była sama, a teraz śpią gdzieś w kąciku, a do klatki trzeba je zanieść :twisted:

Awatar użytkownika
Predator713
Posty: 256
Rejestracja: 3 lis 2007, o 13:42
Lokalizacja: Grodzisk Wlkp.

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Predator713 » 1 mar 2009, o 19:18

czasem wraca czasem nie... zależy od humorku :)
Szynszyla to mądry zwierz kup ją jeśli chcesz!

(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Skopiuj szylkę do swojego podpisu i pomóż jej opanować świat!

Awatar użytkownika
dr Slime
Posty: 13
Rejestracja: 20 lut 2009, o 01:09
Lokalizacja: Lublin

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: dr Slime » 1 mar 2009, o 22:43

Ja chwilowo straciłem zupełnie kontrolę nad Pinkim :/ Odkąd pogryzł kable za 500zł moja dziewczyna się nim zajmuje i trzyma mnie od niego z daleko żebym ja go nie zagryzł... =D

Ale serio straciliśmy kontrolę. Wymyka się nocą z klatki, zrobiliśmy mu więc większy zagajnik (ogrodziliśmy fragment pokoju) z którego ten mały sukinszynszyl i tak się wymyka i ciągle chowa się pod łózko z którego niesposób go wydostać (a już napwno nie 11 razy dziennie), jak się go bierze na ręcę to się trzęsie jak nigdy :/
Szynszyl biega pod kołderką, Szynszyl fajne ma futerko.

Awatar użytkownika
Predator713
Posty: 256
Rejestracja: 3 lis 2007, o 13:42
Lokalizacja: Grodzisk Wlkp.

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Predator713 » 2 mar 2009, o 18:42

nie wygląda to najlepiej. jak mocno się trzęsie? może czegoś się boi? lepiej zabezpiecz klatkę na noc, zamiast odgradzać pokój. czy na niego nie krzyczałeś kiedy poryzł te kable? jest u Ciebie niedługo, więc na pewno jeszcze do końca Ci nie ufa. sprawdź, czy w klatce nie ma nic, co może mu się nieprzyjemnie kojarzyć.
Szynszyla to mądry zwierz kup ją jeśli chcesz!

(\_/) / /
(o.o) //
(> <)

Skopiuj szylkę do swojego podpisu i pomóż jej opanować świat!

Awatar użytkownika
dr Slime
Posty: 13
Rejestracja: 20 lut 2009, o 01:09
Lokalizacja: Lublin

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: dr Slime » 2 mar 2009, o 18:52

Nie, co Ty, umiem opanowywać swoja złośc, a przynajmniej ją ukierunkowywać. Szynszyl nie widział i nie słyszał tego szału :) , ale mnie też jakiś czas przez to nie widział, tylko moją dziewczynę (mieszkamy razem, od początku ją kojarzy)

Ok. dzieki, poobserwuje cpo go moze niepokoić. Do ręki z rodzynką przychodzi bez problemu...
Szynszyl biega pod kołderką, Szynszyl fajne ma futerko.

bbogdan
Posty: 6
Rejestracja: 15 mar 2009, o 12:06
Lokalizacja: Lublin

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: bbogdan » 15 mar 2009, o 12:41

Sorki że trochę odbiegam od tematu ale od dłuższego czasu czytam wasze wypowiedzi gdyż mam zamiar jutro kupić szynszyla :yahoo: . Nie myślcie że robię to nie świadomie bo od miesiąca interesuje się tymi cudownymi zwierzakami i mam do was prośbę gdyż ostatnio gdy szukałem szynszyli w zoologikach znalazłem jednego z domowej hodowli.Facet powiedział żebym włożył do klatki rękę a on od razu na nią wskoczył a potem bardzo delikatnie skubał ząbkami moje palce! potem jeszcze jadł mi z ręki. Z tego co ja wiem wygląda na zdrowego ma lśniące oczy zadbane futerko i nic mu nie cieknie z nosa. Czy jest to oznaka ze mnie lubi??? A i mam jeszcze jedną prośbę czy możecie mi podać adresy jakiś dobrych lubelskich weterynarzy???


PS:to małe cudowne stworzonko ma 3 miesiące i 21 dni

Bruce
Posty: 6
Rejestracja: 9 mar 2009, o 20:41
Lokalizacja: Bojszowy

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: Bruce » 16 mar 2009, o 07:16

Hej, czy jeżeli moja parka szynszyli nie była karmiona u poprzedniego właściciela smakołykami (rodzynki, żurawina itp.) to jeżeli im je podam, nie zaszkodzi im to ? Poprzednia właścicielka ostrzegała mnie żebym im nie dawał bo zdechną.. ;/ Co mam robić? Chciałbym je oswoić.

meg82
Posty: 55
Rejestracja: 16 lut 2009, o 20:48
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: oswajanie szynszyla

Post autor: meg82 » 16 mar 2009, o 10:29

Bruce, moje szyszki taż nie dostawały rodzynek i zachowuję z nimi duuuużą ostrożność. Kupiłam karmę dla szynszyli, w której są rózne smakołyki i przekupuję moje zwierzaczki tymi smakołykami :) pilnuję jednak żeby nie przesadzić.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości