Proste pytanie na temat glukozaminy

Forum dyskusyjne poruszające problemy medyczne, obejmujące wiedzę o zdrowiu i chorobach człowieka, o sposobach zapobiegania chorobom oraz ich leczeniu
Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 26 sie 2013, o 20:30

Witam, mam taki dylemat otóż chciałem zakupić suple z glukozaminą ale sobie pomyślałem po co, jeżeli mógłbym ją uzyskać za pancerzyków skorupiaków(krewetek, raków itp) i owadów. Jak wiadomo glukozamine na ogół pozyskuje się chityny, a chityna jest budulcem szkieletów owadów, skorupiaków itp. Zobaczcie pl.wikipedia.org/wiki/Chityna , chityna posiada mery N-acetylo-D-glukozo-2-aminowe czyli posiada n-acetyloglukozamine prawda? ja jeszcze nie widziałem aby używało się zwykłej chityny w celach usprawnienia stawów, czy odchudzania, zawsze używa się chitozanu(''Głównym procesem otrzymywania chitozanu jest N-deacetylacja chityny'') lub glukozaminy.

glukozamina - ''Uzyskuje si j poprzez hydroliz chityny zawartej w pancerzach skorupiaków morskich – kraby, krewetki, kryl – w cigu 8-10 godz. w stonym kwasie solnym w temperaturze wrzenia po usuniciu pozostałoci białek oraz wglanu wapnia. Otrzymana brunatna zawiesina oprócz chlorowodorku D-glukozaminy zawiera due iloci kwasu octowego i produktów reakcji ubocznych (estryfikacja grup hydroksylowych). Mieszanin wytrzsa si z trietyloamin (1-2 dni) w celu zwizania chlorowodoru od 2 do 3 powtórze. D-glukozamin oczyszcza si przez krystalizacj z etanolu. W przedstawionej metodzie powstaj trudne do usunicia produkty uboczne: kwas octowy, jego estry i chlorowodorek trietyloaminy. Proces otrzymywania zwizku jest długotrwały i do uciliwy [10, 11]. ''

glukozamina 2 - D-glukozamina otrzymywana jest równie z chitozanu – produktu deacetylacji chityny, o wysokim stopniu deacetylacji (SD ok. 90%). Chitozany o wyszym SD mona uzyska w temperaturze powyej 100°C i przy cinieniu powyej 2 atm, jednake prowadzi to do jednoczesnej degradacji łacucha chitozanu (znacznie nisza masa czsteczkowa)[12]. Inny sposób otrzymywania chitozanu to wydzielenie ze cian komórkowych grzybów strzpkowych Zygomycetes (szczepy Mucor, Absidia, Rhizopus, Gongronella) poprzez alkaliczn separacj frakcji nierozpuszczalnej w zasadach. Metoda jest przyjazna dla rodowiska, gdy nie wykorzystuje si w niej stonych kwasów mineralnych ani zasad, a otrzymywany produkt ma czysto chemiczn powyej 99% [13].


TO rozumiem że nie muszę się bawić w jakieś chemiczne modyfikacje chityny, wystarczy że umyje pancerzyki owadów/skorupiaków następnie wysusze je w temperaturze około 70 stopni, potem zmiele i uzyskam dzięki temu zproszkowaną chitynę, i taka zproszkowana chityna będzie zawierała dobrze przyswajalną glukozaminę?


pozdrawiam i liczę na szybką odpowiedz ponieważ bardzo zależy mi na czasie.

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 26 sie 2013, o 23:47

o tu jescze cos pisze to można byłoby kupic jakies bakterie ktore maja enzym chitynazy(trawilyby chityny) i wtedy przeksztalcaly by je w n-acetyloglukozamine, ktore jest w pelni strawna przez czlowieka?

Awatar użytkownika
Medycyna Lwów
Posty: 6088
Rejestracja: 14 sty 2007, o 20:23
Lokalizacja: Warszawa

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Medycyna Lwów » 27 sie 2013, o 09:00

a po co ci ta glukozamina skoro to nie działa w żaden sposób całkowicie rozkłądając się w p.pok.?

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 28 sie 2013, o 00:19

a z tych badań heightquest.com/2010/04/grow-taller-with-glucosamine-and.html wynika że glukozamina i chondroityna mogą działać. I glukozamina jest mi potrzebna w celu zwiększenia wzrostu, być może jeszcze mam szanse bo mam 16 lat. I tutaj healthtap.com/topics/what-are-the-health-benefits-of-n-acetyl-glucosamine - jakiś doktor napisał że ''The n-acetyl variant is more quickly absorbed'' czyli że lepsza jest n-acetylglukozamina od siarczanu glukozaminy, a znowu tutaj answers.yahoo.com/question/index?qid=20070520060743AAHGfr8 pisze że siarczan glukozaminy jest preferowaną formą.

I jeżeli glukozamina nawet minimalne ma pomoc praktycznie nie znacząco, to co mi szkodzi ja zażywać jak miałbym ją za darmo z pancerzyków owadów. I skuteczne byłoby potraktowanie chityny bakteriami ktore maja enzym chitynazy przykladowo plesn Monascus purpureus ktore nie sa patogenne, tylko ze pisze ''Antimicrobial Chitinase'' czyli raczej chitynaze przeciwko mikro organizmą, i taka chitynasa bedzie dzialac do rozkladania chityny? bo przykladowo jeszcze alibaba.com/product-gs/495091012/Feed_additive_bacillus_laterosporus.html

i tam pisze

• secrete a lot of chitinase to inhibit fungal diseases;
• Has a strong inhibitory effect to aquatic vibrio, E. coli, baculovirus and other harmful bacteria;
Decompose the leftover feeds, feces, organic matters, etc. in the pool; i niby to tez chitynasa przeciwko fungal(grzyby?)

i pisze jeszcze ''• Reduce the occurrence of shrimp diseases, significantly increase shrimp production, thereby enhance economic efficiency;'' bo te bakterie patogenne moga niszczyć chityne krewetek, a te bacillus l zabijaja te patogenne poprzez enzym chitynazy? ale przecież jak maja enzym chitynazy to tez powinny niszczyc chityne krewetek...... i ja mmoga w takim razie je chronic.

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 28 sie 2013, o 00:21

albo te patogenne tworza po prostu jakies toksyny i przez to chorują krewetki, czy atakuja krewetki, no juz sam nie wiem.

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 28 sie 2013, o 00:23

i tam pisze Monascus purpureus CCRC31499 - co to jest to CRC31499

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 28 sie 2013, o 00:26

nie wiem po prostu polecie mi coś dobrego co rozłozy mi chityne na glukozamine, bez jakis zbednych toksyn itd(po prostu zeby bylo to wszystko jadalne od razu). Jak pisałem mozna sie bawic chemikaliami ktore zrobia z chityny glukozamine, ale po co jak z tego co widac to prostszymi i tanszymi sposobami mozna uzyskac taki sam albo i lepszy efekt.

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 28 sie 2013, o 00:28

i jeszcze pisze w jedynm ''The fermentation of shellfish chitin wastes
by Monascus for the production of antifungal chitinases was
investigated because Monascus is a safe and widely used
traditional food microorganisms''

a tak propo to ta pleśn monascus jest świetna, poczytajcie o ich właściwościach dodam że na blogu heightquest.com dużo dobrego pisze o tej pleśni miedzy innymi to że pomaga urosnąć w góre, dzieki temu że wytwarzaja lovastatyne.

Lukaszenka
Posty: 36
Rejestracja: 26 sie 2013, o 20:17

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Lukaszenka » 1 wrz 2013, o 02:36

a mam pytanie odnosnie kwasu hiaulyrnowego i chonodrityny, czytałem że zawierają je membramy ze skorupek jaj i grzebienie kogucie(nawet z nich sie izoluje HA), i co wystarczy ze bede jadl te grzebienie kogucie i skorupki jaj z membranami to te Glikozoaminoglikany wchłona sie normalnie do organizmu? bo czytałem ze poddaja pierw grzebienie i membramy trawieniu enzymatycznym? i potem go izoluja, ale zalozmy ze ja nie potrzebuje czystego kwasu, moze on byc z innymi zwiazkami ale wazne aby sie wchlonol w organizm, bo np membramy moga se go mieć ale czy on sie wchlonie? zobaczcie jak jest z glukozaminą z chityny.....

krzysztof2
Posty: 29
Rejestracja: 4 wrz 2011, o 09:07

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: krzysztof2 » 13 kwie 2015, o 04:40

Lukaszenka pisze:Witam, mam taki dylemat otóż chciałem zakupić suple z glukozaminą ale sobie pomyślałem po co....
ponownie ludzie dają się nabierać na podobne wynalazki - szkoda czasu i pieniędzy
maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=4&action=2&code=10431
Delegalizujmy nie-leki
Obłuda, zakłamanie, określane również terminem hipokryzja, zapożyczonym od starożytnych Greków (hypokrisis), towarzyszą nam od tysiącleci. Współcześnie przejawem obłudnego postępowania ludzi mogą być produkty mające rzekomo ich uzdrawiać. Zjawisko to jeszcze nie ma nazwy, ale przybiera ogromne rozmiary. Przykładem takich produktów może być glukozamina, która w 2003 r. wyciągnęła w Polsce z kieszeni naiwnych ludzi co najmniej 100 milionów złotych.
Hipokryzja w farmakoterapii nie dotyczy lekarstw bezwartościowych, a dopuszczonych do obrotu, stosowanych na podstawie urzędowych rejestrów lub nawet naukowych farmakopeji. Jak pamiętamy, najsłynniejszym takim lekiem był teriak, który miał leczyć wiele chorób, a nie leczył żadnej. Wiedza ludzka zawsze była i będzie ograniczona. Z tych samych powodów z hipokryzją nie mają na razie nic wspólnego nowe wynalazki, które być może okażą się zupełnie bezwartościowe, ale dziś jeszcze tego nie wiemy, ponieważ przechodzą przez sito badań farmakodynamicznych i klinicznych. Chodzi wyłącznie o produkty, o których już wiemy, że nie leczą, a pozwalamy sprzedawać je bez ograniczeń w postaci leku, wprowadzając w błąd konsumenta. Pozwalamy je bezkarnie reklamować jako środki lecznicze.
Oto przykład reklamy glukozaminy amerykańskiej firmy Puritan`s Pride w tygodniku o półmilionowym nakładzie:
"- zwalcza ból i sztywność stawów,
- chroni i wzmacnia stawy,
- odbudowuje chrząstkę stawową,
- wspomaga leczenie chorób i nadwerężeń stawów.
W przypadku jakichkolwiek problemów ze stawami dostarczenie glukozaminy powoduje dodatkowe wytworzenie mazi stawowej, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania stawów".
Po przeczytaniu tej reklamy nie ma najmniejszej wątpliwości, że glukozamina, zdaniem producenta, jest (lub ma być) lekiem. Skoro tak, to powinna być zarejestrowana w urzędzie rejestracji leków i podlegać nadzorowi inspekcji farmaceutycznej. Jednak glukozamina firmy Puritan`s Pride nie jest nigdzie zarejestrowana. Nikomu i niczemu nie podlega. Czy tak być powinno?
Odnośne przepisy prawne funkcjonujące w Polsce sprawiają, że glukozamina może być i jest sprzedawana w każdym punkcie sprzedaży detalicznej, ze straganami bazarowymi i kioskami ruchu włącznie. Glukozamina ma postać i wygląd medykamentu i nie ma żadnych przeciwwskazań do jej obecności w aptece. Aptekarz nie jest powołany do tego, by walczyć z prasą. Jeśli miliony ludzi za pozwoleniem "partii i rządu" dowiadują się ze środków masowego przekazu, że glukozamina bardzo dobrze leczy stawy, najwybitniejszy aptekarz nie jest w stanie oszukiwanym ludziom pomóc. Jeśli on im nie sprzeda glukozaminy, pójdą po nią do domu towarowego lub gdziekolwiek indziej. Aptekarza zaś wykpią jako "tumana", bo prasa wie najlepiej.
Władze państwowe odpowiedzialne za zdrowie obywateli zupełnie tym się nie interesują. Na dobrą sprawę nikt, absolutnie nikt, nie decyduje formalnie o tym, czy glukozamina firmy Puritan`s Pride jest lub nie jest lekiem. Byłaby może lekiem, gdyby producent udał się do kompetentnego urzędu z wnioskiem rejestracji. Tak, jak wcześniej postąpiła inna firma. Pierwszą glukozaminę przywiozła do nas włoska firma Rottapharm i zarejestrowała ją jako lek, Arthryl, w 1998 r.
Wykpiłem to publicznie ("Aptekarz" Nr 5/6, 1999, 128). Zacytowałem stanowisko bardzo autorytatywnej instytucji, Food and Drug Administration w USA: "This product is not intended to diagnose, treat, cure or prevent any disease". Okazuje się, że popełniłem błąd, który na domiar złego powtórzyłem twierdząc, że za pieniądze wydawane bezsensownie na Arthryl (Glukozaminę) można by kupić i wmontować artretykom-inwalidom protezy kolanowe, przywracające sprawność fizyczną ("Aptekarz" Nr 7/8, 2002, 174-175).
Pożytek z mojej interwencji był taki, że przestano rejestrować preparaty glukozaminy. Pożytek przekształcił się w szkodę, bo glukozamina wymknęła się spod kurateli ministra zdrowia i teraz każdy, kto chce zarobić pieniądze szybko i bez trudu, wypuszcza na rynek swój preparat glukozaminy.
Nawet firma GlaxoSmithKline, której sprzedaliśmy Polfę w Poznaniu, bo nam obiecała, że będzie robiła w Polsce nowe ambitne leki, zrobiła w zamian Stavomax (Glukozaminę), i sprzedaje go bez rejestru. Ta słynna fabryka osiągająca obrót tylko w Polsce 1,12 mld złotych rocznie ze sprzedaży leków, zarabiająca na tym wiele milionów, łaszczy się na dodatkowy zysk z bezwartościowej glukozaminy. Czy tak powinno się dziać w cywilizowanym kraju? Wszystko ma się odbywać pod dyktando groszorobów? Państwo dostaje od nas co roku kilkadziesiąt miliardów złotych na administrację, na zarządzanie, czyż nie powinno nas chronić przed obłudą przedsiębiorców?
Sprawa jest bardzo trudna; minister zdrowia jest upoważniony przez państwo do rządzenia lekami. A skoro glukozamina teraz może nie być lekiem, minister zdrowia może nic w tej sprawie nie robić. Powstaje pytanie, kto ma z tym coś zrobić, kto jest odpowiedzialny za produkty będące nie-lekami w sensie formalnym, a obłudnie pełniące w praktyce rolę leków.
Decyzja powinna należeć do prawników decydujących o podziale kompetencji wśród organów państwowych. Przypomnijmy im pokrótce historię glukozaminy, dobrze znaną nam, farmaceutom, i trochę także lekarzom, ale prawnikom zupełnie obcą.
Glukozaminę wykryto po raz pierwszy w chitynie w 1878 r. Pierwsza synteza glukozaminy była dokonana w 1902 r. Przez niemal cały dwudziesty wiek glukozamina istniała obok medycyny i farmacji. W ostatnich dwudziestu latach robiono próby zastosowania glukozaminy do leczenia artretyzmu. Próby były dobrze udokumentowane, efekty niemal zerowe.
Początkowo glukozaminę podawano tylko we Włoszech, w iniekcjach, a więc na pewno docierała do krwioobiegu i tkanek. Efekty lecznicze były niezauważalne, ale po paru latach te kiepskie iniekcje wycofano z obrotu ze względu na niebezpieczeństwo zakażeń, wysypek skórnych, zmian w obrazie krwi. Zresztą po tych wszystkich tarapatach ukazała się praca kliniczna wykazująca dowodnie, iż glukozamina i placebo to niemal to samo (1). Fabrykanci przewidując rychły koniec iniekcji zrobili preparaty doustne (proszek lub tabletki). Te okazały się w 90% resorbowalne. Cóż z tego, skoro badania farmakokinetyczne wykazały, że po połknięciu glukozaminy nie ma jej śladu w plazmie krwi (2). Zapewne organizm ją spala, tak jak czyni to z glukozą. To nie zniechęciło ludzi dobrej wiary we Włoszech i Niemczech do leczenia stawu kolanowego glukozaminą. Nieszczęścia wielkiego nie było, bo to jest produkt naturalnie występujący w organizmie ludzkim, więc niepodawany w nadmiarze nie jest toksyczny.
Z czasem literatura naukowa na temat glukozaminy jest coraz bardziej sceptyczna. W poważnym, kontrolowanym, opartym na ślepej próbie badaniu okazało się, że nie ma różnicy między glukozaminą i placebo (3). Podjęto też długotrwałe studium pomiaru szczeliny w chorym stawie kolanowym. Okazało się, że u pacjentów otrzymujących glukozaminę i placebo po 3 latach leczenia różnica szczeliny była znikoma (4). Żadna duża firma farmaceutyczna, ciesząca się poważnym autorytetem, nie wzięła do ręki glukozaminy. Dała się skusić firma Rottapharm we Włoszech (Arthryl) i firma Opfermann w Niemczech (Dona). Jedynym tam wskazaniem dla glukozaminy jest choroba zwyrodnieniowa stawu kolanowego (zmiany starcze, a nie reumatyzm o podłożu zapalnym). Dlaczego produkt w Niemczech i Włoszech jest dopuszczony do stosowania, skoro nie ma dowodów jego skuteczności? Zapewne dlatego, że glukozamina w sposób naturalny występująca w organizmie ludzkim nawet w większej dawce nie może być bardzo toksyczna oraz dlatego, że nie ma leków pomocnych przy zwyrodnieniu stawu kolanowego. Istnieją takie poglądy, że nie należy choremu nie okazać troski, a podanie leku nieleczącego jest rzekomo przejawem troski. Nie dopuszczono glukozaminy do stosowania w USA, Anglii, Francji, Skandynawii, Szwecji i wielu innych krajach.
W Polsce dopuszczono Arthryl i nie wycofano go, ale powstrzymano się od rejestracji następnych produktów synonimicznych. Teraz widzę na rynku 10 preparatów glukozaminy (mogą być jeszcze inne, których nie dostrzegłem), które przedstawiam niealfabetycznie, a konkurencyjnie, podając ceny detaliczne w złotych w przeliczeniu na 1 definiowaną dawkę dobową glukozaminy (DDD) wynoszącą 1500 mg: - Artreum - Puritan`s Pride, USA 0,817
Artresan - Asa, PL 0,909
Zdrovit Glukozamina - NP Pharma, PL 1,036
Glukozamina - Jemo-pharm, DK 1,219
Flexodon - Medagro, PL-I 1,389
Reumatrix - Scano Medica, PL 1,450
Stavomax - GlaxoSmithKline, PL-GB 1,618
Bio-Glukozamina - Pharm Nord, DK 2,207
Ortholan - IC Medicare, CH 3,446
Arthryl - Rotapharm, I 3,462
Rozpiętość cen jest znaczna, bo czterokrotna, co w farmacji zdarza się powszechnie, jako że konsumenci-pacjenci są analfabetami towaroznawczymi i się nie targują. Wydatek pacjenta, przeważnie emeryta w podeszłym wieku, wynosi zależnie od marki produktu od 25 do 100 zł miesięcznie i jest zupełnie niepotrzebny. Zwracam się z nieśmiałym pytaniem do Rzecznika Praw Obywatelskich, czy nie można byłoby uchronić Polaka przed legalnym nabijaniem go w butelkę. Aptekarz w tej sprawie może zrobić bardzo niewiele.
Należy podkreślić, że glukozamina jest jednym z wielu produktów ilustrujących wyłudzanie pieniędzy. Ogromnych pieniędzy, skoro jeden artykuł może kosztować 100 mln zł. Oprócz glukozaminy jest wiele innych takich leków-nieleków, np. prasteron(dehydroepiandrosteron, DHEA), melatonina et cetera. Wprowadzić ład można. Ktoś musi decydować o tym, czy dany produkt jest lekiem, czy nie jest. Jeśli jest - musi być rejestrowany, po czym reklamowany i sprzedawany zgodnie z prawem farmaceutycznym. Jeśli nie jest - nie powinien mieć postaci leku, nie powinno być wolno go reklamować i sprzedawać jako leku .

Piśmiennictwo:
1. Reichelt, A. et alia: "Efficacy and safety of intramuscular glucosamine sulfate in osteo-arthritis of the knee". Arzneim. Forsch. 44 (1994), 75-80.
2. Setnikar, I. et alia: "Pharmacokinetics of glucosamine in man". Arzneim.Forsch. 43 (1993), 1109-1113.
3. Rindone, J.P. et alia: "Randomized, controlled trial of glucosamine for treating osteoarthritis of the knee". West. J. Med. 172 (2000), 91-94.
4. Reginstar, J.V. et alia: "Long-term effects of glucosamine sulphate on osteoarthritis progression: a randomized, placebo-controlled clinical trial". Lancet 357 (2001), 251-256.
:D :D

Zaleszczotek
Posty: 66
Rejestracja: 4 kwie 2015, o 15:08

Re: Proste pytanie na temat glukozaminy

Post autor: Zaleszczotek » 14 kwie 2015, o 12:22

Dla wzrostu to powinieneś się dobrze odżywiać, dbać o podaż witamin, mikro i makroelementów, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega 3, białka, błonnika, przeciwutleniaczy roślinnych, a nie kombinować z glukozaminą.

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości